
Czy ktoś strzela do psów w centrum miasta? Tak wynika z relacji mieleckich animalsów ze stowarzyszenia Zwierzoluby. Jeden z czworonogów, którego znaleziono przy ul. Wolności, był postrzelony w tylną łapę. Miał liczne krwiaki na podbrzuszu, uszkodzoną tylną łapę, a na głowie – dużą i głęboką aż do czaszki ranę…
Do zdarzenia doszło w sobotę. Z jednej z prywatnych posesji uciekły dwa psy. Ich właścicielka rozpoczęła ich poszukiwania. Okazało się, że jeden ze zwierzaków został potrącony przez samochód w okolicy restauracji przy ul. Wolności. Na miejscu pojawili się funkcjonariusze Straży Miejskiej, policjanci oraz pracownicy schroniska dla zwierząt. Pies trafił pod opiekę weterynaryjną. – Po oględzinach okazało się, że zwierzak jest postrzelony w tylną łapę. Śrut udało się wyciągnąć – relacjonuje stowarzyszenie Zwierzoluby Mielec. – Pies ma liczne krwiaki na podbrzuszu i nie staje na drugą tylną łapę. Niestety, to nie koniec obrażeń. po oględzinach okazało się, że na głowie, między uszami ma dużą, głęboką do czaszki ranę, jak po uderzeniu ciężkim, ostrym przedmiotem. – To tereny zewsząd zabudowane. Psy podążały najprawdopodobniej wzdłuż ul. Wojsławskiej. Czy ktoś strzelał do nich? Zwierzak wbiegł pod samochód, zapewne przestraszony po postrzale. Na szczęście, nie ucierpiał więcej nikt. Może ktoś z państwa wie, kojarzy, kto w tych okolicach „poluje” z bronią? – pytają mieleccy animalsi.
Paweł Galek



8 Responses to "Ktoś strzela do psów?!"