
PIŁKA RĘCZNA. SUPERLIGA. Mielecka solidarność górą na inaugurację sezonu.
Podopieczni Pawła Nocha nie rzucają słów na wiatr. Przed spotkaniem z Azotami zapowiadali, że udowodnią wszystkim, iż pomimo dalekiej od idylli sytuacji w klubie, stoją za sobą murem. Wygrali wysoko i w pełni zasłużenie.
Historia sportu kocha momenty, w których duch rywalizacji i ambicja bierze górę nad monotonią codzienności przesiąkniętą problemami. Właśnie z takimi okolicznościami – niepewności i niestabilności – muszą od kilku miesięcy radzić sobie „Czeczeńcy”. Srogie lanie, które sprawili na inaugurację sezonu Azotom, trzeba więc tym bardziej docenić.
Puławian dręczy mały mielecki kompleks, ale do lotniczego miasta przyjechali dość pewni swego. Klubowy skarbnik nie musi oglądać złotówki z obu stron, okazale wypadły sparingi przedsezonowe, a stranieri świetnie wkomponowali się w zespół. Pytanie „kiedy, jak nie teraz?” niemal cisnęło się na usta.
Marian pędziwiatr
W scenariuszu nakreślonym przez Dragana Markovicia zabrakło jednak pierwszoplanowych ról dla graczy Pawła Nocha, a ci w sobotę grali jak z nut. Azoty rozłożyło na łopatki przede wszystkim trio Damian Kostrzewa – Marek Szpera – Grzegorz Sobut. Na palcach jednej ręki można wyliczyć zawodników, którzy za popularnym „Marianem” nadążą w kontrataku. Kostrzewa rzucił aż 10 bramek, z czego 6 w drugiej połowie. Szpera i Sobut też zagrali w końcu na miarę oczekiwań i możliwości, bo choć to dopiero pierwszy mecz, w ubiegłym sezonie było z ich formą bardzo różnie.
Niemniejsze słowa uznania należą się Damianowi Krzysztofikowi i temu często niedocenianemu – Krzysztofowi Lipce. Bramkarz Stali w sobotni wieczór walnie przyczynił się do okazałego zwycięstwa nad wyraźnie zaskoczonymi „świeżością” w grze Stali szczypiornistami znad Wisły.
SPR Stal Mielec 40
AZOTY Puławy 33
(17-14)
STAL: Nikolić, Lipka – Wilk 2, Krępa, Janyst 4, Sobut 6, Szpera 8, Adamuszek 1, Gudz, Gliński 2, Krzysztofik 5, Chodara 2, Kostrzewa 10.
AZOTY: Bogdanov, Zapora, Rasimas – Łyżwa 1, Kus, Skrabania 1, Tarabochia 2, Przybylski 1, Masłowski 7, Krajewski 7, Savić 3, Prce 4, Sobol 4.
Sędziowali: Cezary Figarski oraz Dariusz Żak (Radom). Kary: 14 oraz 8 min. Czerwona kartka: Kus (brutalne zagranie). Widzów 1800.
tc


