
KRAJ, PODKARPACIE. Od początku kadencji marszałek Kuchciński „zwoził” swoich bliskich rządowymi samolotami 23 razy!
W poniedziałek marszałek Sejmu, Marek Kuchciński (PiS) przekazał 15 tys. złotych na „Caritas” i fundację Ewy Błaszczyk prowadzącą klinikę „Budzik”. Ma to być, zapowiedziana wcześniej, rekompensata marszałka za loty członków jego rodziny rządowymi samolotami. Do przekazania pieniędzy na cele charytatywne miał, według medialnych doniesień, zmusić Kuchcińskiego sam prezes PiS-u, bo korzystanie z „rządówek” przez rodzinę marszałka miało szkodzić wizerunkowi partii przed wyborami. Tymczasem okazało się, że tegoroczne loty rodziny Kuchcińskich „rządówkami”, były sześcioma z 23, które odbyła na koszt podatników od początku kadencji, czyli od jesieni 2015 roku. Opozycja domaga się realnego oszacowania kosztów „wycieczek” członków rodziny marszałka rządowymi samolotami i zwrotu przez tegoż pieniędzy do budżetu.
Przypomnijmy: w zeszłym tygodniu reporterzy Radia Zet ujawnili, iż dotarli do dokumentów, z których wynika, że od początku tego roku z lotów rządowymi samolotami korzystali żona, córka i synowie marszałka Sejmu pochodzącego z Przemyśla. Wcześniej w korespondencji z „Gazetą Wyborczą” biuro Marka Kuchcińskiego zaprzeczało, by kiedykolwiek członkowie jego rodziny korzystali z lotów „rządówkami”. Teraz Kancelaria Sejmu przyznała, że było inaczej, ale prawa nie złamano, a osoby „zabierane” na pokłady „rządówek” nie mają możliwości zapłacenia na taki lot, zaś koszt lotu z dodatkowymi, postronnymi osobami na pokładzie nie jest większy niż bez nich.
Te wyjaśnienia nie przekonały opozycji, która uważała, że Kuchcińskiego po czymś takim należałoby odwołać z funkcji marszałka Sejmu RP. Niektórzy wspominali o dymisji z honorem tegoż, ale od początku było wiadomo, że nie można się tego spodziewać.
Marszałek Kuchciński opozycję ma za nic, ale zlekceważyć głosu swego „guru”, prezesa Kaczyńskiego nie mógł. A ten na Nowogrodzkiej miał powiedzieć, że „takie rzeczy nie powinny mieć miejsca, ani się powtórzyć”. Cóż, gdy „mleko się już rozlało”. Według doniesień medialnych to sam prezes Kaczyński miał nakazać Kuchcińskiemu przekazanie na cele charytatywne kwoty mającej stanowić swoistą rekompensatę za loty „rządówkami” rodziny marszałka.
Trudno jednak było oszacować kwotę jaką miałby przekazać marszałek. W myśl umowy między Kancelarią Sejmu i PLL LOT lot każdego posła LOT-owskim samolotem rejsowym jest opłacany przez kancelarię i kosztuje niecałe 600 złotych. Rzecz w tym, że w tej sytuacji mowa nie o posłach, a o osobach postronnych i nie o lotach LOT-owskimi „rejsówkami”, a o lotach o statusie HEAD, czyli najwyższego priorytetu przysługującym najważniejszym osobom w państwie.
Tymczasem wczoraj, podczas specjalnej konferencji prasowej, szef Centrum Informacyjnego Sejmu, Andrzej Grzegrzółka przyznał, że od początku tej kadencji Sejmu rodzina Kuchcińskiego odbyła „rządówkami” 23 loty! Podkreślał przy tym, że prawo nie zostało nigdy złamane i nieprawdą jest, co sugerowała opozycja, jakoby takich lotów miało być ponad 100. Wywnioskować z tego można, iż podatnicy winni się cieszyć, ze rodzina marszałka z Przemyśla codziennie nie lata rządowymi samolotami i ograniczyła się skromnie do ponad 20. w ciągu niecałych 4 lat!
A jak ujawnia TVN24 status lotu HEAD, który obowiązuje zawsze, gdy z samolotu rządowego korzystają najważniejsze osoby w państwie, w tym marszałek Sejmu, wymusza nie tylko skorzystanie z jednego samolotu, ale z drugiego, zapasowego, który musi czekać w pełnej gotowości na wypadek, gdyby nastąpiły jakiekolwiek kłopoty z podstawową maszyną. Do tego na czas przelotu samolotu o statusie HEAD i lądowania tegoż oczyszcza się korytarze powietrzne, co oznacza, że ma on pierwszeństwo przed wszelkimi innymi statkami powietrznymi.
W obliczu tych faktów kwota 15 tys. złotych rekompensaty za loty rodziny Kuchcińskiego „rządówkami” tchnie kpiną. I było by tak samo, gdyby pieniądze te zwrócono do budżetu państwa. Bo w sumie dlaczego zostały one przekazane na cele charytatywne? Nie wiadomo także skąd w ogóle wzięła się ta kwota. A marszałek Kuchciński nie tylko zabiera na pokłady „rządówek” swą rodzinę, ale i chętnie korzysta z przysługującej mu limuzyny rządowej, hojną ręką rozlicza sobie z naszych pieniędzy tzw. kilometrówkę, a także płaci nimi za …taksówki. Widząc taki obraz drugiej osoby w państwie nikogo nie powinno dziwić zamienianie przez opozycję PIS-owskiego hasła „dobra zmiana”, na „dojna zmiana”…
Monika Kamińska



25 Responses to "Kuchciński chce się „wykpić” 15 tys. złotych na cele charytatywne"