Kulisy katastrofy lotniczej

Awionetka, która rozbiła się pod Krosnem, uczestniczyła w pokazach lotniczych, jakie odbywały się w ramach „Odlotowego pikniku”. Fot. Policja
Awionetka, która rozbiła się pod Krosnem, uczestniczyła w pokazach lotniczych, jakie odbywały się w ramach „Odlotowego pikniku”. Fot. Policja

WROCANKA K. KROSNA. Jest raport końcowy ws. wypadku lotniczego, w którym zginęły dwie osoby: pilot i pasażer.

Awionetka Vans RV-6 rozbiła się w odległości kilku kilometrów od lotniska w Krośnie. Na pokładzie samolotu znajdowali się: 33-letni krośnianin Artur K. – żeglarz, ratownik wodny i wiceprezes bieszczadzkiego WOPR oraz 48-letni jaślanin Leszek P. – pilot samolotowy i szybowcowy, prezes Jasielskiego Stowarzyszenia Lotniczego „Ikar”. Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała raport końcowy, z którego dowiadujemy się, co było najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy lotniczej.

Dramat wydarzył się 4 września ub. roku po godzinie 17. Na krośnieńskim lotnisku odbywał się wówczas „Odlotowy piknik”, zorganizowany przez Aeroklub Podkarpacki w Krośnie.

Samolot wystartował z lotniska w Krośnie. Maszyna zaledwie kilka minut po starcie rozbiła się. Gdy strażacy przyjechali na miejsce, cały samolot stał w ogniu. – Samolot płonął jak pochodnia. Wokół było mnóstwo dymu. To był naprawdę koszmarny widok, który na długo pozostanie w mojej pamięci – mówił nam z przejęciem 43-letni mężczyzna, jeden ze świadków wypadku.

Awionetka, która rozbiła się pod Krosnem, uczestniczyła w pokazach lotniczych, jakie odbywały się w ramach „Odlotowego pikniku”. Awionetka była własnością Leszka P. i to on siedział za sterami maszyny.

Ustalenia komisji
Zdaniem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, najbardziej prawdopodobną przyczyną wypadku było dynamiczne przeciągnięcie samolotu, który wleciał w rotor w trakcie wykonywania zakrętu ze znacznym przechyleniem.

– Samolot był sprawny i posiadał niezbędną dokumentacje techniczną. Warunki pogodowe były trudne ze względu na wiatr wiejący z dużą prędkością i występowanie dużej turbulencji.

Pilot miał ograniczoną wiedzę o możliwościach i zachowaniu się swojego samolotu w sytuacjach awaryjnych (nie ćwiczył przeciągnięcia i wyprowadzenia z korkociągu) – czytamy w raporcie.

„Uszkodzenia samolotu, ułożenie wraku i zwłok po wypadku wskazują na to, że zderzenie z ziemią nastąpiło pod kątem około 37° w pierwszej fazie lewego korkociągu (prawdopodobnie płaskiego). Pilot i podróżny ponieśli śmierć na miejscu w momencie zderzenia z ziemią (zanim samolot zaczął się palić).”

Wioletta Zuzak

Leave a Reply

Your email address will not be published.