
Po ubiegłorocznym przestoju, słynne na Podkarpaciu kąpielisko na powrót miało zostać otwarte. Już na początku roku władze gminy Wiązownica przeznaczyły fundusze na renowację zbiornika. uprzątnięto teren wokół niego, powstały nawet plany wydarzeń kulturalnych. Okazuje się jednak, że i w te wakacje nie spędzimy lata w Radawie. – W tym roku na pewno nie uruchomimy kąpieliska – oświadcza Marian Ryznar, wójt gminy. Głównym powodem są obowiązujące nadal limity.
Ubiegłego lata Gminny Ośrodek Wypoczynku i Rekreacji w Radawie był zamknięty na cztery spusty. Wójt gminy Wiązownica, jeszcze przed wybuchem pandemii, podjął taką decyzję. Wyjaśniał, że to wynik kilku czynników. – PGE wycofuje się z dzierżawy turbin na jazie i chce to sprzedać. Wycofanie się spółki energetycznej z umowy z nami jest sygnałem, że coś się dzieje. Pod koniec lipca ( 2019 r. – red.) niezidentyfikowane osoby kazały nam zamknąć kąpielisko. Obawiamy się, że to się może powtórzyć, jeśli je przygotujemy
– tłumaczył. Argumentem była też kwestia bezpieczeństwa oraz osobiste zmęczenie gospodarza, który podkreślał, że przez 13 lat rezygnował z własnych wakacji, by osobiście czuwać nad każdą imprezą.
Nastawienie się zmieniło
Na początku roku nastawienie władz się zmieniło. – Jeśli to będzie możliwe, Radawa ruszy – mówił jeszcze w lutym Marian Ryznar. Radni gminy przeznaczyli 50 tys. zł na renowację zbiornika. – Z pieniędzy na wydatki bieżące pokryte będą natomiast naprawy zniszczeń w infrastrukturze. Zabezpieczamy środki w budżecie, zamierzamy podjąć uchwałę o utworzeniu kąpieliska. Przygotowujemy też program artystyczny, przy czym nie podpisujemy umów i czekamy na to, co się wydarzy w zakresie pandemii – zaznaczał w rozmowie z nami wójt.
Okazało się, że słusznie.
– Zgodnie z nowymi zasadami możemy wpuścić 200 osób, a u nas zawsze były znacznie większe tłumy. W weekend tylko z Rzeszowa przyjeżdżało tysiąc osób, po 500 z Lubaczowa i Przemyśla. Na samej plaży mieliśmy 2 – 3 tysięcy ludzi. Miałbym teraz zamknąć bramę np. o godz. 10 i nie wpuścić tych, którzy przyjadą później, z powodu limitu? – pyta. – Wiem, że jeśli zorganizuję koncert, przyjadą i policzą uczestników co do jednego. Poza tym nie mam szans na sprawdzenie wszystkich, czy są zaszczepieni – dodaje Ryznar.
Mieszkańcy regionu będą musieli obejść się bez słynnych wydarzeń kulturalnych: – One wymagają uzgodnień, których dziś nikt – ani policja, ami sanepid – mi ich nie da. Nie ma możliwości na zorganizowanie imprezy, bo zgodnie z ustawą o imprezach masowych, wszystkie uzgodnienia musimy uzyskać 3 miesiące wcześniej – zauważa nasz rozmówca.
Jak stwierdza, to główne powody, dla których kąpielisko na pewno nie zostanie uruchomione. Jest też problem z piętrzeniem wody, ale na razie nie chce o nim szerzej rozmawiać.
Mieszane opinie
A jak do informacji o kolejnych wakacjach bez lokalnej atrakcji podchodzą mieszkańcy? – Opinie są mieszane. Mniejsza część właścicieli domków rekreacyjnych w Radawie, mówi: „Fajnie, bo będzie spokój”. Inna stwierdza: „Rzadko chodzimy. To dla gości z zewnątrz”. Pozostali są trochę niezadowoleni
-wylicza włodarz. – Na terenie gminy nie ma presji, żeby kąpielisko ruszyło. Większość osób, która pyta, jest spoza terenu Radawy.
wk



2 Responses to "Kultowe kąpielisko jednak nie ruszy"