
RZESZÓW, PODKARPACIE. Muzea nie zapewniają tłumacza języka migowego dla osób niesłyszących.
Od ponad 2 lat obowiązuje ustawa o języku migowym i innych środkach komunikowania się. Weszła w życie 1 kwietnia 2012 i zobligowała instytucje państwowe oraz urzędy do zapewnienia pomocy tłumacza osobom niesłyszącym. Niestety, przepis ten nie dotyczy muzeów i ośrodków kultury.
– Pożądane byłoby, aby obiekty kultury również wyszły naprzeciw osobom niesłyszącym – mówi prezes Podkarpackiego Stowarzyszenia Głuchych, Katarzyna Hul. Społeczność osób głuchych i słabo słyszących ma do kultury ograniczony dostęp. Głusi są mniejszością językową, posługują się językiem migowym, który jest zupełnie inny niż język mówiony.
– Nie mamy tłumacza języka migowego. Zainteresowanie naszym muzeum wypływające od grup niesłyszących jest bardzo małe- dowiadujemy się tymczasem od pracownika Podziemnej Trasy Turystycznej w Rzeszowie.
Osoby niesłyszące nie mają możliwości zapoznania się z ofertą danej instytucji. Dlatego oczekują, że w muzeach i innych instytucjach kultury powinien być dostępny tłumacz bądź komunikaty wyświetlane w języku migowym. – Zazwyczaj grupy takich ludzi mają swojego przewodnika – słyszymy w Muzeum Okręgowym w Rzeszowie.
Okazuje się, że osoby głuche, chcąc odwiedzić takie instytucje jak muzea, musiałyby na własną rękę zapewnić sobie tłumacza języka migowego, również na swój koszt. Niejednokrotnie grupy niepełnosprawnych słuchowo spotkały się z barierą językową. Znacznie częściej natomiast muzea starają się o przewodnika dla obcokrajowców chcących zapoznać się z ofertą kulturalną na Podkarpaciu.
***
Wygląda na to, iż niesłyszący obywatel Polski w pewnych kwestiach jest „obcy” we własnym kraju. Jedyną szansą na pojawienie się tłumacza języka migowego w muzeach i ułatwienie w ten sposób dostępu do kultury jest objęcie przez ustawę także instytucji kultury.
Klaudia Mocha


