Kuracja odmładzająca

Jak tu nie polubić premiera Morawieckiego i całego rządu z wicepremierem Kaczyńskim na czele, skoro ci wszyscy tak bardzo przypominają mi czasy młodości.
Oczywiście były to lata PRL-u. Wtedy przywódcy narodu też tłumaczyli bezradnym podwładnym, że robią wszystko, by Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej. Dziś wystarczy włączyć TVP, by usłyszeć podobne hasła, wiejące takim optymizmem, że już sam podmuch może nas zdmuchnąć.
Wrogiem władz PRL-u byli zachodni kapitaliści, którzy przeszkadzali w osiąganiu jeszcze większych sukcesów, wspierani przez rodzime siły reakcyjne. Dziś też ten zgniły Zachód, w dodatku zjednoczony w UE, znów wyraźnie staje na przeszkodzie ambitnym planom rządu i partii PiS, a za wewnętrzne siły reakcyjne robi Donald Tusk.
Janusz Kowalski, cenne zaplecze intelektualne PiS, napisał nawet książkę o Tusku i niewykluczone, że ją też przeczytał.
W PRL-u wolne media były pojęciem praktycznie nieznanym i abstrakcyjnym. Dziś jeszcze istnieją, ale to, co czyni władza, by ich nie było, organizując choćby haniebny zamach na TVN, to wypisz, wymaluj PRL.
Zabawna była w tamtych czasach niechęć do nowego. Z lubością wykpiwano tzw. bikiniarzy, młodych ludzi, którzy ubierali się nietuzinkowo. Był nawet taki wierszyk: „Bikiniarz buty ma zamszowe i skarpetki kolorowe/ spodnie wąskie niby gacie…” itd.
I właśnie minister Czarnek skrytykował noszone teraz przez mężczyzn… spodnie typu rurki! „Dzisiaj na tle tych wszystkich rureczek pod kostki (…) można powiedzieć, że taki strój nie może być traktowany przez część społeczeństwa, czemu się nie dziwię, jako normalny strój” – ocenił ten arbiter elegantiarum. Przy innej zaś okazji ostro zganił zmianę nazwy ronda Dmowskiego w Warszawie na rondo Praw Kobiet. „Jestem za zmianą nazwy ronda Dmowskiego, ale na rondo chamstwa i wulgarności niektórych kobiet” – stwierdził chamsko i wulgarnie dżentelmen Czarnek, niczym politruk z nieoświeconego resortu oświaty w PRL, kiedy to dobrze żyło się tylko „swoim”.
Obecnie, np. przy podziale rządowego Programu Inwestycji Strategicznych Polskiego Ładu, gminy kierowane przez pupilów partii władzy dostały przeciętnie dziesięciokrotnie większe dotacje niż gminy zarządzane przez ludzi zbliżonych do partii opozycyjnych. A takich przykładów mamy na pęczki. Tylko czym je tłumaczyć? Może tym, że – jak mawiał Napoleon Bonaparte – „głupota nie przeszkadza w polityce”.
Jest jednak w tej degeneracji także coś optymistycznego. Bo pamiętający czasy PRL, wracając wspomnieniami do lat młodości, przechodzą swoistą kurację odmładzającą. A przy tej inflacji i drożyźnie, to niebawem będzie to też kuracja mocno odchudzająca.

Jan Miszczak

5 Responses to "Kuracja odmładzająca"

Leave a Reply

Your email address will not be published.