
KOLBUSZOWA. Terminy wywozu odpadów komunalnych na terenie kolbuszowskiej gminy wywołują kontrowersje.
Dotyczy to m.in. śmieci biodegradowalnych. W czerwcu zabierane są one dwukrotnie, a w listopadzie… ani razu. Cierpią na tym zwłaszcza mieszkańcy domów jednorodzinnych, którzy nie mają co zrobić z powszechnymi jesienią liśćmi.
Nieżyciowy, zdaniem mieszkańców, jest także termin zbiórki tzw. odpadów wielkogabarytowych. Ich wywóz zaplanowano na 31 bm., czyli dzień przed Wszystkimi Świętymi. Jak mówią ludzie, widok gratów wystawionych przed posesje nie byłby dobrą wizytówką gminy, którą z pewnością 1 listopada odwiedzi wiele osób z zewnątrz.
– Rzeczywiście może się okazać, że tych odpadów będzie tak wiele, że nie zostaną wszystkie uprzątnięte – przyznaje burmistrz Jan Zuba. – Nie chcielibyśmy, żeby tak było. Dlatego zwrócimy uwagę odbiorcy odpadów, żeby przyspieszył termin tej zbiórki. Jeśli chodzi o odpady biodegradowalne, będziemy o tym rozmawiać. W tym roku się tego nie uda, ale cały 2017 r. jest przed nami, w którym będzie nowy grafik i nowy odbiorca śmieci.
pg


