SKOKI NARCIARSKIE. PUCHAR ŚWIATA. W piątek i sobotę dwa konkursy na skoczni im Adama Małysza w Wiśle.
W czwartek na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince najlepsi skoczkowie narciarscy na świecie rozpoczęli rywalizację w zawodach Pucharu Świata Wisła 2016. W kwalifikacjach do sobotniego konkursu triumfował reprezentant Czech Roman Koudelka, który uzyskał 132,5 metra i o 4,2 punktu wyprzedził najlepszego z Polaków – Kamila Stocha, który oddał skok na taką samą odległość. Awans do konkursu, oprócz podwójnego mistrza olimpijskiego, wywalczyło ośmiu biało-czerwonych.
Punktualnie o godzinie 18 na wiślańskim obiekcie rozpoczęły się kwalifikacje do piątkowego konkursu Pucharu Świata w Wiśle. O awans do zawodów walczyło 55 zawodników, w tym 13 reprezentantów Polski. Najlepszy na skoczni HS-134 w Wiśle-Malince okazała się dzisiaj Roman Koudelka, który pewnie wygrał wieczorne kwalifikacje. Tuż za nim uplasował się Kamil Stoch, który po skoku na odległość 132,5 metra długo utrzymywał się na prowadzeniu. Trzecie miejsce w eliminacjach zajął reprezentant Słowenii Domen Prevc, który uzyskał 127,5 metra.
Radości po dalekim locie nie krył Kamil Stoch. – Jestem bardzo zadowolony. Trudno nie być szczęśliwym po takim skoku, ale też po reakcji kibiców. To jest super, że pomimo tego, że wykonuję to, co uwielbiam robić, to jeszcze mogę dawać radość innym – przyznaje polski mistrz. – Wszystkie moje skoki były dzisiaj bardzo dobre. Może pojawiają się jeszcze błędy, ale najważniejsze jest to, że nie męczę się przy nich. Dają mi dużo radości, czuję energię w locie oraz to, że mogę coś jeszcze z tego zrobić. Nie tak jak było do tej pory, że jeżeli coś się dzieje źle na progu, to później nie było już jak walczyć o coś w powietrzu – przyznaje skoczek z Zębu. Kamil Stoch bardzo chwali organizatorów za przygotowanie obiektu. – Jeśli chodzi o przygotowanie samego obiektu, to jestem pod dużym wrażeniem, takim bardzo pozytywnym. Organizatorzy tutaj naprawdę stanęli na wysokości zadania. Tory są przygotowane znakomicie. Jeżeli chodzi o zeskok, to wiadomo jest plus sześć stopni i pada do tego deszcz, więc ten zeskok będzie rozmiękał chcąc nie chcąc. Jest jednak bezpiecznie i spokojnie można skakać ponad 130 metrów i wylądować jeszcze telemarkiem – podsumowuje.
To były kolejne udane w tym sezonie kwalifikacje dla Biało-Czerwonych. Lokaty w pierwszej „10” wywalczyło bowiem czterech polskich skoczków. Oprócz drugiego Kamila Stoch znaleźli się w niej: czwarty Piotr Żyła (125 m), ósmy Stefan Hula (124 m) oraz 10. Maciej Kot (123 m). Problemów z awansem nie mieli również 12. Dawid Kubacki oraz 17. Jan Ziobro, którzy skoczyli odpowiednio 123 i 118 metrów. W trzeciej „10” miejsce wywalczył 26. Bartłomiej Kłusek, który wylądował na 118 metrze. Natomiast w czwartej „10” uplasowali się: 32. Andrzej Stękała oraz 37. Klemens Murańka, którzy skoczyli odpowiednio 118,5 oraz 113,5 metra.
Z czwartkowych skoków zadowolony były również Piotr Żyła. – Wiadomo, że skoki zawsze mogą być lepsze, ale póki co to bardzo się z nich cieszę. Jestem zadowolony z tego, że skoczyłem swoje dobre skoki i w piątek po prostu znowu z uśmiechem na twarzy będę tutaj rywalizował – przyznaje wiślanin. – Warunki były ogólnie dobre i pogoda do skakania bardzo fajna. Kwalifikacje nie były przerywane, treningi też szły płynnie, więc wszystko super – dodaje. – Można powiedzieć, że tory tutaj jak zwykle są bardzo dobrze przygotowane, natomiast zeskok jak na taką wiosnę, jaką mieliśmy tej zimy, jest naprawdę bardzo dobrze przygotowany – chwali organizatorów Piotr Żyła.
Problemów z awansem nie miał również Bartłomiej Kłusek, który wywalczył dla naszej reprezentacji dodatkowe miejsce na kolejny period Pucharu Świata. – Bardzo się cieszę, że udało mi się zakwalifikować i wystartuję jutro w konkursie. Jestem w miarę zadowolony z tego skoku eliminacyjnego, nie był on jakiś super, ale najważniejsze, że dał kwalifikacje – stwierdza skoczek z Buczkowic. – Pierwszy skok treningowy był kompletnie zepsuty, drugi był już lepszy, jednak ten ostatni był zdecydowanie najczystszy. Poza tym warunki podczas skoku były trudne, bo wiatr wiał z tyłu skoczni – podsumowuje Bartłomiej Kłusek.
Niestety poza czołową „40” znalazło się czworo naszych reprezentantów. Awansu nie zdołali wywalczyć: 42. Krzysztof Biegun (105 m), 45. Jakub Wolny (106,5 m), 50. Przemysław Kantyka (100 m) oraz Aleksander Zniszczoł, który został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon.
Po raz pierwszy w historii na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince rozegrane zostaną dwa konkursy rangi Pucharu Świata. Piątkowe zmagania najlepszych skoczków narciarskich na świecie rozpoczną się o godzinie 20.30.
Numery startowe rozdane
Zgodnie z tradycją wiślańskich konkursów w skokach narciarskich po zakończeniu czwartkowych kwalifikacji w centrum miasta miało miejsce uroczyste wręczenie numerów startowych. Wszyscy fani skoków narciarskich, którzy zgromadzili się w Strefie Kibica na Placu Hoffa mieli możliwość spotkania czołowych zawodników Pucharu Świata.
W tym roku Wisła po raz trzeci w historii otrzymała prawo do organizacji zawodów z cyklu Pucharu Świata, jednak pierwszy raz na skoczni im. Adama Małysza postanowiono rozegrać aż dwa konkursy indywidualne. Z tego powodu miasto dołożyło wszelkich starań, aby zawody przeprowadzone zostały na najwyższym poziomie. W centrum Wisły utworzono Strefę Kibica, w której wszyscy fani skoków narciarskich mają możliwość obejrzenia transmisji Pucharu Świata na dużym ekranie. W czwartek, 3 marca na zgromadzonych w centrum miasta kibiców czekała dodatkowa atrakcja. Pół godziny po zakończeniu kwalifikacji publiczność gromkimi brawami przywitała ośmiu zawodników czołowej dziesiątki Pucharu Świata. Na scenie pojawiło się czterech reprezentantów Norwegii: Anders Fannemel, Daniel Andre Tande, Johan Andre Forfang oraz Kenneth Ganges, dwóch przedstawicieli kadry austriackiej – Stefan Kraft i Michael Hayboeck, a także Niemiec Severin Freund i zwycięzca tegorocznego Pucharu Świata Słoweniec Peter Prevc.
Ceremonię rozpoczął Burmistrz Miasta Wisła Tomasz Bujok. – Witam wszystkich bardzo serdecznie. Cieszę się niezmiernie, że po raz kolejny w Wiśle rozpoczynamy zabawę związaną z Pucharem Świata. Wszystkim państwu życzę doskonałej zabawy i przygody ze sportem pod tytułem „skoki narciarskie” – przywitał krótko kibiców gospodarz miasta.
Głos zabrał także Prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner. – Mamy tutaj najlepszych zawodników świata. Cieszymy się, że znowu Wisła będzie na ekranach całej Europy, a nawet świata – powiedział z entuzjazmem były trener Adama Małysza. – Wszyscy będą oglądać skoki narciarskie. Spodziewamy się dobrego występu naszych zawodników – zakończył Prezes Tajner.
Po krótkich przemówieniach nastąpiła najważniejsza część wieczoru – wręczenie numerów startowych. Kibice wraz z konferansjerem Krzysztofem Głombowiczem wykrzykiwali kolejno nazwiska zawodników. Żółtą koszulkę lidera wręczył Prevcowi sam Adam Małysz.
– Dzisiaj nasi reprezentanci wypadli bardzo fajnie. Mamy jutro w konkursie dziewięciu zawodników. Kamil w kwalifikacjach był drugi, Piotrek był czwarty. Trzymajcie za nich kciuki, tym bardziej że pogoda ma być jeszcze lepsza niż dzisiaj – zachęcał kibiców najlepszy w historii polski skoczek narciarski. Małysz przywitał jeszcze krótko zgromadzonych na scenie zawodników. – Mamy już tutaj lidera, bo wiemy doskonale, że Peter Prevc wygrał Puchar Świata na sześć konkursów przed zakończeniem sezonu. Są tutaj najlepsi. Cieszymy się bardzo, że przyjechali do Wisły, że chcieli nas odwiedzić i wziąć udział w Pucharze Świata. Na zakończenie skoczkowie złożyli autografy na pamiątkowych koszulkach, a także poświęcili kilka chwil na indywidualne spotkanie z kibicami.
mj/PZN
[print_gllr id=175162]


