
ORLEN LIGA. Bez niespodzianki w hali na Podpromiu na koniec fazy zasadniczej.
Developres udanie zaczął mecz z Muszynianką, ale gdy w pył rozsypało się przyjęcie, kluczowy dla rzeszowianek element, zabrakło argumentów. Momentami było jednak naprawdę nieźle.
Na trybunach pojawił się Marcin Wojtowicz, który bacznie obserwował jeszcze do niedawna swój Developres i, co oczywiste, Muszyniankę, drużynę, z którą łączy go chyba najwięcej. Miał prawo do mieszanych uczuć, bo jak to w damskiej siatkówce, sytuacja zmieniała się nader często, choć tylko do trzeciego seta.
Ambitne gospodynie pod wodzą Mariusza Wiktorowicza złapały w ostatnich tygodniach nową jakość. Zaczęły świetnie i po małych nerwach w końcówce wygrały I seta. Dobrze przyjmowały i grały skutecznym wyblokiem, a Paula Szeremeta brylowała w kontrze. Niestety, później zrobiło się pod górkę. Rzeszowianki zostały zbite w kolejnej partii do 15. Prawdziwy dramat wydarzył się jednak na samym początku drugiego seta. Sylwia Wojcieska po niefortunnym zeskoku uszkodziła kolano. Pani Sylwia zwijała się z bólu, wszyscy kibice w milczeniu obserwowali jej nieszczęście, słysząc przeraźliwe wołanie: „Dlaczego to musi tak boleć?”. Środkowa Muszynianki pokazała jednak niesamowity chart ducha – z zimnym okładem została z koleżankami w hali, a dokładna diagnoza zapadnie po szczegółowych badaniach.
Trzeci i czwarty set nie miały historii. Developres pokazał kilka ciekawych zagrań, ale to „Mineralne” wyraźnie wzmocniły siłę na skrzydłach, a przede wszystkim koncentrację. Należy zauważyć, że zrobiły to bez swojej liderki – amerykańskiej atakującej Katie Carter – którą trener Bogdan Serwiński zostawił w kwadracie dla rezerwowych.
DEVELOPRES Rzeszów 1
MUSZYNIANKA 3
(25:23, 15:25, 16:25, 13:25)
DEVELOPRES: Budzoń, Nowakowska 6, Hawryła 4, Śliwińska 16, Szeremeta 14, Mucha 7, P. Borek (libero) oraz Kazała, Głaz 4, K. Filipowicz 2
MUSZYNIANKA: Radenković 4, Hatala 19, Różycka 9, Kurnikowska 12, Wojcieska 6, Plchotova 7, Maj-Erwardt (libero) oraz Sosnowska 10, Gierak, Jasińska 1.
Sędziowali: Bogumił Sikora (Bielsko-Biała) oraz Marcin Weiner (Mysłowice). Widzów 800. MVP spotkania: Justyna Sosnowska (Muszynianka).
tc




One Response to "Ładny początek i… tyle"