
Od trzech lat Asseco Resovia nie potrafi zwycięsko zainaugurować rozgrywek PlusLigi. Dwa poprzednie sezony zaczynała od porażek 2-3. W sobotę nie miała nic do powiedzenia w konfrontacji z Jastrzębskim Węglem i zakończyła mecz po 73 minutach przegraną 0-3.
Sobotni mecz miał być hitem kolejki i potrwać dłużej niż trzy sety. Tymczasem gospodarze bardzo szybko uporali się z Asseco Resovią, która zaprezentowała się dużo gorzej niż przed dwoma tygodniami podczas Superpucharu Polski w Arłamowie. – Zagraliśmy bardzo słabe spotkanie i w żadnym elemencie nie widzę, żebyśmy byli lepsi od jastrzębian na ten moment. Z jednej porażki, szczególnie tej pierwszej, nie można jednak robić tragedii i już sobie podcinać żył, tylko trenować do kolejnego pojedynku – mówił po meczu Fabian Drzyzga, kapitan Asseco Resovii, która rozpoczęła w nieco zaskakującym składzie, bez Nicolasa Szerszenia. W wyjściowym składzie zastąpił go Robert Taht, jednak Estończyk nie zaliczy debiutu w barwach ekipy z Rzeszowa do udanych. Miał on jak cały zespół z Rzeszowa ogromne problemy w przyjęciu zagrywki. W tym elemencie Resovia popełniła aż 10 błędów. Trener Giuliani próbował wielu rotacji, ale nie przyniosło to skutków i jego zespół w żadnym momencie nie zagroził jastrzębianom. Ci grali z polotem, efektownie w obronie, a kontry zamieniali na punkty. – Nie lubię oceniać gry rywali, ale osobiście spodziewałem się ze strony Resovii czegoś więcej. – Przede wszystkim jestem szczęśliwy z powodu naszej gry. Myślę, że to było najlepsze, co mogło się dla na wydarzyć – mówił zadowolony kapitan Jastrzębskiego Węgla, Lukas Kampa. Niepocieszony był, co zrozumiałe, włoski szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa – Alberto Giuliani. – Duże gratulacje należą się zespołowi z Jastrzębia, który bardzo dobrze zagrywał, przez co nam było trudno kreować skuteczne akcje w ataku. Co do postawy mojego zespołu, to przede wszystkim nie jestem zadowolony z naszej gry na zagrywce. Po raz pierwszy w tym wciąż krótkim okresie naszej wspólnej pracy rozegraliśmy mecz, w którym mój zespół popsuł tak wiele serwisów, co mi się bardzo nie podoba. Mam nadzieję, że moi gracze wyciągną wnioski i sami dojdą do tego, dlaczego popełnili tak wiele błędów w tym spotkaniu – stwierdził włoski szkoleniowiec Asseco Resovii.
JASTRZĘBSKI WĘGIEL 3
ASSECO RESOVIA 0
(25:21, 25:16, 25:18)
JASTRZĘBSKI WĘGIEL: Kampa 5, Louati 6, Gladyr 10, Al Hachdadi 16, Fornal 8, Wiśniewski 6 oraz Popiwczak (libero)
ASSECO RESOVIA: Drzyzga 1, Čebulj 10, Jendryk 3, Butryn 11, Täht 4, Krulicki 7 oraz Potera (libero), Szerszeń 4, Domagała 3, Woicki
Sędziowali: P. Burkiewicz i M. Kolendowski. Widzów 837. MVP: Mohamed Al Hachdadi.
JASTRZĘBIE kontra RESOVIA
56 atak (proc.) 44
59 przyjęcie (proc.) 30
10 zagrywka (asy) 6
8 blok (pkt) 3
22 po błędach (pkt) 11
11 błędy w zagr. 15
Wyniki innych meczów 2. kolejki: Cuprum Lubin – VERVA Warszawa Orlen Paliwa 2-3 (25:20, 25:23, 18:25, 21:25, 12:15), Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – MKS Będzin 3-0 (25:16, 25:19, 25:23), Indykpol AZS Olsztyn – Ślepsk Malow Suwałki 0-3 (22:25, 21:25, 27:29), PGE Skra Bełchatów – Aluron CMC Warta Zawiercie ???, Cerrad Enea Czarni Radom – Trefl Gdańsk zakończył się po zamknięciu numeru. GKS Katowice – Stal Nysa (dziś, godz. 20.30, transmisja Polsat Sport)
1. ZAKSA 2 6 6-0
2. Jastrzębski Węgiel 2 5 6-2
3. VERVA 2 5 6-3
4. Katowice 1 3 3-0
5. Skra 1 3 3-1
6. Ślepsk 2 3 3-3
7. Czarni 1 2 3-2
8. Zawiercie 1 1 2-3
9. Cuprum 2 1 3-6
10. AZS Olsztyn 2 1 2-6
11. Będzin 2 0 1-6
12. Asseco Resovia 1 0 0-3
Stal 1 0 0-3
14. Trefl Gdańsk – – –
W następnej kolejce (25.09.): GKS Katowice – Asseco Resovia Rzeszów (godz. 17.30, transmisja Polsat Sport)
KAROL BUTRYN, atakujący Asseco Resovii
Nie mieliśmy punktu zaczepienia
– Nie mieliście zbyt wiele do powiedzenia w konfrontacji z Jastrzębskim Węglem. Dlaczego?
– Rywale w każdym z setów odskakiwali nam na 2-3 punkty przewagi. Próbowaliśmy ich gonić, ale niestety kluczowe akcje na styku wygrywało Jastrzębie i nie wyszła nam ta inauguracja.
– Co było takim kluczowym elementem w tym meczu – zagrywka i przyjęcie?
– Myślę, że tak. Gospodarze bardzo dobrze zagrywali, robili mało błędów w tym elemencie, a my nie oddaliśmy im tego z drugiej strony. Stać nas jednak na dużo lepszą grę nie tylko w tych elementach, ale też innych.
– Te wasze problemy można częściowo tłumaczyć zgrywaniem się zespołu, które będzie jeszcze trwało długie tygodnie?
– Myślę, że tak. Na dobrą sprawę z ub. sezonu zostało trzech zawodników. Potrzebujemy jeszcze trochę czasu, aby potrenować i żeby zgrać się w danych sytuacjach, jakie są na boisku. Mam nadzieję, że to będzie szło w dobrym kierunki i już w piątek w Katowicach pokażemy się z dużo lepszej strony.
– Poprzednie sezony w wykonaniu Asseco Resovii pokazują co znaczy słabo zacząć sezon. To jest co prawda jeden mecz, ale kolejne niepowodzenia na początku mogą spowodować, że znów będziecie mieli pod górkę…
– Za nami jeden mecz i nie ma co brać sobie do głowy, że zacznie się jakaś czarna seria, będziemy przegrywać i będzie się powtarzała sytuacja taka jak rok temu. Teraz przed nami mecz w Katowicach i zrobimy wszystko, żeby go wygrać.
– Nie ma pan takiego wrażania, że zagraliście słabiej niż dwa tygodnie temu podczas Superpucharu Polski w Arłamowie
– Być może tak. Wyciągniemy wnioski z tego meczu, przeanalizujemy i zobaczymy co pokażemy w Katowicach.
– Być może też w jakiś sposób na waszą postawę wpłynął fakt, że nie zaczęliście rozgrywek przed tygodniem (mecz z Treflem został przełożony na 21.10.), jak wszystkie zespoły?
– Wiadomo, że lepiej dla nas byłoby zaczynać z teoretycznie słabszym przeciwnikiem. Jest sytuacja taka jaka jest i nie ma się co nad tym rozwodzić. Przyjechaliśmy do Jastrzębia wygrać, ale mecz się potoczył tak, że nie mieliśmy za bardzo jakiegoś punktu zaczepienia. Myślę, jak byśmy troszkę lepiej zagrali w obronie i zagrywce, to można było wówczas bić się o zwycięstwo.
Rozmawiał Rafał Myśliwiec


