Łapówkarze w mundurach

Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

Czy możemy spodziewać się dalszych zatrzymań?

W ostatnich dniach Straż Graniczna zatrzymała 19 osób podejrzanych m.in. o przemyt towarów akcyzowych oraz „przerzut” i legalizację w Polsce kradzionych luksusowych samochodów. Wśród nich jest czterech mundurowych: dwóch celników i dwóch strażników granicznych. Na razie najbliższe 3 miesiące spędzą oni w areszcie śledczym.

Nad rozpracowaniem tej grupy, której członkowie pochodzą z Podkarpacia, Śląska, Wielkopolski oraz województwa kujawsko-pomorskiego, Straż Graniczna pod nadzorem rzeszowskiej Prokuratury Apelacyjnej pracowała przez kilkanaście miesięcy. Funkcjonariusze skrupulatnie sprawdzali wszystkie powiązania i tropy, przyglądali się członkom gangu, którzy niczego nieświadomi, radośnie działali dalej. Wśród nich byli także strażnicy graniczni i celnicy. Do tej pory zatrzymano po dwie osoby z każdej z tych formacji, ale, jak się dowiedzieliśmy, sprawa jest rozwojowa i nie wyklucza się dalszych zatrzymań.

„Steryd” – postać podejrzana od dawna
Początkowo wszelka nasza wiedza na ten temat pochodziła z nieoficjalnych źródeł, a to dlatego, że Prokuratura Apelacyjna w Rzeszowie nałożyła embargo na informacje dotyczące tej sprawy. Milczała zarówno ona, jak i Straż Graniczna oraz Służba Celna. Nam udało się dotrzeć do informatorów, którzy zdradzili nam personalia zatrzymanych celników oraz pseudonimy, jakimi są nazywani. Prokuratura, udzielając informacji, po kilku dniach nie chciała nam jednak potwierdzić, czy nasze informacje na temat nazwisk zatrzymanych celników są prawdziwe. Według naszych informacji, jednym z zatrzymanych celników ma być Sebastian Z., pseudonim „Steryd”. Z. jest znaną postacią w środowisku celniczym, choć, jak się dowiedzieliśmy, niby nie był nigdy nikim ważnym.

– Zwyczajny zoll z pasa (szeregowy celnik pełniący służbę na przejściu granicznym – przyp. red.) – mówił nam nasz informator. – Ale z układami, dzięki którym odprawiał tam, gdzie „powinien” i wtedy kiedy „należało” – wyjaśniał. – Z kim był „poukładany”? Między innymi ze „Ścierką” i „Gilem”. Kto wie, o co chodzi, wie też, kim są „Ścierka” oraz „Gil” – dodawał.

„Sterydowi” wiodło się nawet, jak na celnika z niekrótkim stażem w służbie, lepiej niż dobrze. – Jeździł samochodem za ponad 250 tys. złotych – zdradził nam informator. – Nie krył się wcale z życiem grubo ponad stan ani też z tym, skąd na nie miał – opowiadał nam człowiek zorientowany w temacie. – Do tego stopnia był bezczelny, że „działkował się” (podbierał haracz – przyp. red.) z Ukraińcami w Medyce pod „Biedronką”. Był bezkarny nie tylko dzięki układom w Oddziale Celnym w Medyce, ale także dzięki temu, że szefostwo Urzędu Celnego w Przemyślu oraz przemyskiej Izby Celnej nie reagowało prawidłowo na doniesienia o jego zachowaniu – stwierdził z przekonaniem nasz informator. – Ostatni donos na „Steryda” skierowany do szefostwa Izby Celnej w Przemyślu został przekazany naczelnikowi przemyskiego Urzędu Celnego. A co on zrobił? Zaprosił do siebie „Steryda” i… pokazał mu ten donos! Chyba po to, żeby przygotował sobie linię obrony – domniemywał.

„Opałko” – lojalny wobec grupy
Drugim zatrzymanym celnikiem ma być, według uzyskanych przez nas informacji, Robert O. noszący pseudonim „Opałko”. On także ma niekrótki staż w Służbie Celnej, a zaczynać miał go od pracy na przejściu granicznym w Korczowej, gdzie stał się członkiem opisywanej wielokrotnie na naszych łamach grupy lubaczowskiej. Robert O., noszący pseudonim „Opałko”, według naszego informatora, był członkiem tzw. grupy lubaczowskiej, o której wielokrotnie pisaliśmy ujawniając jej „przekręty”.

– „Opałko” swoje pierwsze duże pieniądze zaczął zarabiać w Oddziale Celnym w Korczowej, kiedy szefem oddziału był „Car” – stwierdził nasz informator. – Za „Cara” grupa lubaczowska robiła przekręty na elektronice, mięsie, cukrze i przerzucie dużych ilości papierosów do Polski. „Opałko” zintegrował się z grupą i dzielił się solidarnie częścią łapówek, które otrzymywał na służbie. Na pewno bezpośrednio dzielił się z takimi znanymi postaciami grupy jak: „Bracie”, „Matołek” „Kobyłka”, „Adhd” i „Szrama” – uściślił, używając dobrze znanych nam i naszym Czytelnikom pseudonimów celników. – Dzięki temu, że był wobec grupy lojalny, po reaktywacji jej przez „Krasnala”, gdy na jej czele stanął „Bracie”, „Opałko” znowu zarabiał duże pieniądze, którymi się dzielił z kierownikami z Oddziału Celnego w Korczowej – wyjaśniał zorientowany w sprawie człowiek. –

Kiedy Super Nowości zaczęły opisywać działalność grupy lubaczowskiej, doszło do rotacji. „Opałko” trafił do Medyki, znalazł się w grupie razem ze „Sterydem” i w dalszym ciągu zajmował się „przekrętami” na dużą skalę” – kontynuował. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że szef Urzędu Celnego w Przemyślu miał otrzymywać donosy także na „Opałkę”, na które także nie reagował.

Cała lista zarzutów
Jak za to oficjalnie poinformował prok. Damian Mirecki, naczelnik Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie, dwaj zatrzymani ostatnio celnicy, podobnie jak dwaj strażnicy graniczni, zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące. Poza korupcją zarzuca się mundurowym działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, ułatwianie przemytu towarów akcyzowych oraz „przerzutu” i legalizacji kradzionych luksusowych samochodów, a także ujawnianie informacji służbowych niepowołanym osobom. Na razie zarówno SC, jak i SG zawiesiła swoich podejrzanych funkcjonariuszy w czynnościach służbowych. Jeśli zostaną skazani za bodaj jedno z zarzucanych im przestępstw, grozi im najpewniej wydalenie ze służby.

Prokuratura, ile ze względu na dobro śledztwa mogła ujawnić, tyle ujawniła. Z naszych informacji wynika, że spektakularne zatrzymanie 19 osób pod koniec września przez Straż Graniczną może nie być jedyną „akcją” związaną z tą grupą. Sprawa ma bowiem charakter rozwojowy i niewykluczone są dalsze zatrzymania. Czy także wśród celników albo strażników granicznych? Tego nie wiemy.

Monika Kamińska

4 Responses to "Łapówkarze w mundurach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.