
SANOK. Z wyrokiem sądu nie zgadza się zarówno oskarżony, jak i oskarżyciel. Strony zaskarżyły wyrok.
W maju Sąd Rejonowy w Krośnie skazał Marka D., ordynatora sanockiej laryngologii, na karę pozbawienia wolności na osiem miesięcy w zawieszeniu na dwa lata i wypłatę rodzinie zmarłego pacjenta łącznie 60 tysięcy złotych odszkodowania.
Sąd uznał argumenty prokuratury, która zarzuciła lekarzowi, że 9 maja 2014 roku pełniąc dyżur na oddziale sanockiej laryngologii oddalił się ze szpitala, co miało uniemożliwić natychmiastowe podjęcie akcji ratunkowej i wykonanie zabiegu tracheotomii mającego udrożnić drogi oddechowe 73-letniego pacjenta, który zadławił się posiłkiem. U mężczyzny doszło do niedotlenienia mózgu, a w konsekwencji do śmierci.
Lekarz nie zgadza się ze skazującym wyrokiem sądu. Twierdzi, że jest niewinny zarzucanych mu czynów. Wnioskuje o uchylenie wyroku i uniewinnienie. – Zaskarżam wyrok w całości – potwierdza w rozmowie z nasza reporterką skazany lekarz Marek D.
– Powodów jest dużo. Byłem na dyżurze, pełniłem swoje obowiązki, byłem w pełnej gotowości do ratowania pacjenta. W swoim zachowaniu nie stworzyłem sytuacji zagrożenia – uważa lekarz.
Z wyrokiem nie zgadza się także Prokuratura Rejonowa w Brzozowie, która prowadziła śledztwo w tej sprawie. Dodatkowo domaga się zasądzenia dwuletniego zakazu wykonywania zawodu. – Uważam, że charakter czynu, zachowanie lekarza dyżurującego, którego nie było na oddziale, a w konsekwencji śmierć pacjenta, to wystarczające przesłanki do wydania zakazu wykonywania zawodu – powiedział nam prokurator Marcin Bobola, który prowadził sprawę.
Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.
Martyna Sokołowska


