
RZESZÓW. W Zamku Lubomirskich powstało Miejsce Pamięci poświęcone więźniom politycznym.
W Zamku Lubomirskich w Rzeszowie powstało Miejsce Pamięci poświęcone więźniom politycznym z okresu 1939 – 1956. Miejsce to na razie można zwiedzać tylko grupowo po wcześniejszym umówieniu się w IPN Oddział Rzeszów lub w rzeszowskim PTTK.
Więzienie w dawnym Zamku Lubomirskich w Rzeszowie funkcjonowało od 1812 roku do 1981. Obecny kształt zamek otrzymał w wyniku wielkiej przebudowy dokonanej przez Austriaków w 1902 roku. Ekspozycja zorganizowana w jednej z piwnic południowego skrzydła zamku dotyczy głównie dwóch okresów: II wojny światowej i powojennego, stalinowskiego. Tworzą ją plansze historyczne, kiosk multimedialny, film z relacją świadka Antoniego Buczaka, który był więziony na zamku, oraz drzwi z jednej z cel Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Rzeszowie.
– W listopadzie 1939 roku Niemcy uwięzili w zamku przedstawicieli polskich elit, m.in. książąt Lubomirskiego i Sapiehę, byłego premiera Wincentego Witosa oraz wielu księży – mówi Bogusław Kleszczyński z Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie. – W maju 1940 roku w zamku została uwięziona grupa rzeszowskiej młodzieży, która następnie została wywieziona do Auschwitz z pierwszym transportem. W więzieniu byli przetrzymywani akowcy oraz osoby z wyrokami śmierci, także z Lublina.

Po wkroczeniu w sierpniu 1944 roku do Rzeszowa Sowietów, więzienie nie straciło swojego charakteru. – Komuniści więzili w nim m.in. żołnierzy podziemia niepodległościowego, w tym żołnierza AK Władysława Skubisza „Pingwina”, uczestnika zamachu na rzeszowskich gestapowców Pottebauma i Flaschkego. Sowieci stracili go 21 X 1944 roku. Niestety, nie powiodła się próba odbicia więzionych w zamku akowców podjęta 7 października 1944 r. przez inspektora rzeszowskiego AK, kpt. Łukasza Cieplińskiego – mówi historyk.
W latach 1944 – 1956 w zamku życie straciło (w wyniku wykonanych wyroków śmierci, chorób i obrażeń zadanych w śledztwie) przynajmniej 414 osób. Ponad połowa to ludzie związani z nacjonalistycznymi organizacjami ukraińskimi, z kolei więźniowie kryminalni stanowili ok. 10 procent zmarłych. Ponad jedna trzecia zamordowanych i zmarłych więziona była za działalność na rzecz niepodległości Polski.
Piotr Samolewicz


