Lato chce uciszyć Grenia

Kazimierz Greń nie ma wątpliwości, że Grzegorz Lato rękami podległych mu prawników usiłuje w nielegalny sposób wyeliminować go z walki wyborczej. Fot Wit Hadło

PIŁKA NOŻNA. Prezes PZPN znalazł sposób by wyeliminować swojego najgroźniejszego adwersarza z walki wyborczej?

Kazimierz Greń może zostać zawieszony w prawach członka PZPN i nie brać udziału w wyborach na szefa związku. Niektórzy twierdzą nawet, że nie będzie mógł się ubiegać o reelekcję jako prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej. Dlaczego grożą mu tak surowe sankcje? Bo ośmielił się napisać prawdę na temat tego co w piłkarskiej centrali wyprawia rządów Grzegorza Laty.

Kazimierz Greń jest jednym z największych krytyków szefa PZPN. Zarzucał mu wiele nieprawidłowości, czy to w świetle kamer telewizyjnych, czy to na łamach prasy, czy wreszcie na prywatnym blogu. Co ciekawe Lato, choć twierdził, że jest szkalowany, nigdy nie zdecydował się pociągnąć swojego adwersarza do odpowiedzialności za słowa przed sądem. Za karanie i “eliminację” Grenia wziął się natomiast Wydział Dyscypliny PZPN, kierowany przez Artura Jędrycha.

W minionym tygodniu ów organ, ukarał prezesa Podkarpackiego ZPN za jego wypowiedzi na temat PZPN kwotami 1500 i 5000 złotych. Jeśli ich nie zapłaci grozi mu dyskwalifikacja, które odbierze mu czynne i bierne prawa wyborcze. Nie będzie mógł ani startować ani głosować w wyborach związkowych. – To jest zwykłe kneblowanie mi ust i eliminowanie z walki wyborczej. Tak właśnie działa Lato i jego poplecznicy. Jednym z nich jest Artur Jędrych. Czy Wydział Dyscypliny zależny przecież od PZPN i jego szefa, jest w stanie wydać obiektywny wyrok? – retorycznie pyta Greń.

Kara na wiosek Laty

5000 tysięcy złotych kary WD PZPN wymierzył na wniosek Laty. Prezesowi PZPN nie spodobało się, że Greń ośmielił się go skrytykować, za podpisanie przez związek umowy PZPN z firmą Sportfive i Nike. – Zostały one parafowane po cichu, bez konsultacji z zarządem PZPN, którego wówczas byłem członkiem. To było bezprawne działanie, o którym ja głośno mówię – tłumaczy nasz rozmówca.

Prezes Podkarpackiego ZPN nie szczędził też Lacie krytyki za niezrealizowane przez niego obietnice wyborcze oraz za to, że w zarządzie PZPN zasiadają ludzie z prawomocnymi wyrokami na koncie. – Zostałem ukarany po to, by wyłączyć mnie z walki wyborczej. Jeśli mówię nieprawdę lub kogoś, to można tego dowieźć przed niezawisłym sądem. Łatwiej jednak na mnie nasłać podległy sobie organ i próbować wyłączyć mnie z gry. Lato liczy, że się ugnę pod ciężarem kolejnych kar. Jego niedoczekanie. Liczę, że opinia publiczna i media nie pozwolą, by w taki sposób była niszczona opozycja wobec obecnego prezesa PZPN, który jak widać jest gotów na wszystko, byle utrzymać się przy władzy – kończy K. Greń.

p

9 Responses to "Lato chce uciszyć Grenia"

Leave a Reply

Your email address will not be published.