
STALOWA WOLA. Ostatnie w roku kalendarzowym zawody balonów na ogrzane powietrze za nami.
Pogoda wystraszyła wielu arenautów i zamiast przeszło dwudziestki, na starcie „Balonowego Babiego Lata” stanęło 15 załóg. Co prawda nie przyjechali Litwini, ale była jedna załoga zagraniczna z Węgier. „BBL” to zawody z długą tradycją. Bywało na nich po kilkadziesiąt balonów, bo czasami pucharowa tabelka tak się układała, że nawet po pierwszych przymrozkach do Stalowej Woli zjeżdżali walczący jeszcze o punkty. W tym roku aż tak zaciętej walki nie było na niebie widać, a zawody wygrał Marek Kalinowski z Aeroklubu Krakowskiego. Reprezentanci gospodarzy zajęli dwa pierwsze miejsca za pudłem.
Pogoda na trzy dni zawodów pokazała swoją łaskawość. Wiatr jednak wiał tak, że trudno było przeprowadzić „marsz nad miastem”. Fanom baloniarstwa zawodnicy zgotowali jednak nocną fetę. Po zapadnięciu zmroku, przy dynamicznej muzyce i laserach kilka statków rozbłysło pełnią barw. Było na co popatrzeć!
jam


