Lawinowo rośnie liczba chorych cierpiących na zaburzenia psychiczne

- Choroba psychiczna nie musi skazywać na izolację. W przypadku problemów wystarczy poszukać pomocy u psychiatry - mówi Marzena Trąd. Fot. Wit Hadło
– Choroba psychiczna nie musi skazywać na izolację. W przypadku problemów wystarczy poszukać pomocy u psychiatry – mówi Marzena Trąd. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE, KRAJ. Szacuje się, że w Polsce choroby psychiczne dotykają już kilkunastu milionów ludzi.

Psychiatrzy i psychologowie alarmują. Tylu pacjentów zgłaszających się z zaburzeniami psychicznymi co w ostatnim czasie nigdy wcześniej nie było. – Najczęściej cierpimy na zaburzenia nastroju, problemy ze snem nocnym, lęki nerwicowe i depresje nieuwarunkowane genetycznie. To tzw. zaburzenia społeczne, adaptacyjne, z którymi, na szczęście, coraz częściej zwracamy się do psychiatrów – mówi lek. med. Marzena Trąd, specjalista psychiatrii z Rzeszowa.

Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka. Po pierwsze – „oswoiliśmy” choroby psychiczne. Przestaliśmy się ich wstydzić, przez to wizyta, a nawet wzięcie zwolnienia z powodu stresu, lęków i obaw nie stanowi już problemu – mówi lekarka. Po drugie – coraz częściej daje się nam we znaki tzw. wyścig szczurów, i nie dajemy sobie rady z presją w miejscu zatrudnienia. Coraz częściej przerasta nas stres, narzucany nam w pracy zawodowej i życiu codziennym. Po trzecie do psychiatry nie trzeba skierowania od lekarza rodzinnego.

Co powinno skłonić nas do szukania pomocy? – Utrzymujący się kilka tygodni (dwa- trzy) stale obniżony nastrój, niepokój wewnętrzny, niechęć wykonywania codziennych czynności, niska samoocena, depresyjne czarne widzenie przyszłości – koniecznie powinniśmy zwrócić się o pomoc to psychiatry. Dlaczego nie do psychoterapeuty czy psychologa? Bo tylko lekarz może postawić diagnozę i zdecydować, czy chory potrzebuje farmakoterapii, czy wystarczy mu pomoc psychoterapeuty lub psychologa, i dać mu ewentualnie skierowanie na tego typu zajęcia – mówi lekarka.

Według niej, okres jesienno-zimowy najbardziej sprzyja huśtawce nastrojów, nie ma natomiast większego wpływu na nerwice.

Statystyki nie uspokajają
Szacuje się, że w Polsce na zaburzenia psychiczne choruje 8 milionów dorosłych Polaków w wieku 18 – 64 lata. Gdyby włączyć dzieci, młodzież i osoby starsze, liczba pacjentów mogłaby wzrosnąć o kolejne 4 miliony. Specjaliści oprócz depresji rozróżniają jeszcze 365 innych chorób psychicznych. 15 procent osób cierpi na depresję, w całej Polsce to 1,5 miliona ludzi. Zaburzenia lękowe ma do 13 procent; chorobę afektywną dwubiegunową – do 3 procent – to kolejne milion osób; schizofrenię – 1 procent, czyli około 400 tysięcy osób (najczęściej chorują na nią mężczyźni w wieku od 20 do 25 lat i kobiety od 26. do 35. roku życia). Według prognoz Światowej Organizacji Zdrowia, w 2030 roku depresja może stać się najbardziej powszechną dolegliwością.

Co roku w Polsce do szpitali psychiatrycznych trafia 1,5 miliona osób, a ich liczba wciąż rośnie.

14 Responses to "Lawinowo rośnie liczba chorych cierpiących na zaburzenia psychiczne"

Leave a Reply

Your email address will not be published.