
PODKARPACIE. Gdy publiczne placówki będą mogły świadczyć usługi komercyjnie i leczyć pacjentów za pieniądze, może dojść do podziału chorych na lepszych i gorszych.
Kiedy w prywatnym szpitalu czy poradni kończy się kontrakt, proponuje się pacjentom leczenie na komercyjnych zasadach, czyli w 100 proc. płatne. Publiczna placówka zrobić tego nie może, bo to niezgodne z prawem. Ministerstwo Zdrowia planuje to zmienić. Wkrótce szpitale publiczne będą nas mogły leczyć także wtedy, kiedy zapłacimy im z własnej kieszeni. Czy pacjenci chcą płacić? I za co są gotowi zapłacić w szpitalu?
– Szczerze mówiąc, nie mam zamiaru płacić za leczenie, w końcu przeszło 40 lat płacę składkę zdrowotną i oczekuję bezpłatnego leczenia w publicznym szpitalu. Kiedy będą mogli, to lekarze zaczną wręcz sugerować taką możliwość i ten, kto ma kasę przeskoczy kolejkę i zapłaci za zabieg, a ja biedny emeryt będę nadal czekał w kolejce. To zakrawa na skandal – mówi Ryszard z Rzeszowa.
– Od 2009 roku jako spółka z o.o. (100 proc udziału ma powiat) możemy leczyć i na kontrakt i komercyjnie. Zainteresowanie komercyjnymi usługami nie jest jednak duże. Najwięcej pacjentów korzysta z fizykoterapii, laboratorium czy izby przyjęć, gdzie opłaty nie są duże – rzędu kilku czy kilkunastu zł. W sumie w 2016 roku za usługi komercyjne dochód szpitala zwiększył się o niecałe 400 tys. zł, co przy 50-mln budżecie nie jest dużą kwotą – mówi Łukasz Wais, prezes zarządu CM w Łańcucie.
– Dobry pomysł, od dawna oczekiwany przez dyrektorów. Nigdy nie rozumieliśmy, dlaczego szpitale prywatne mogły brać pieniądze, a publiczne nie, nawet wówczas, gdy nie wykorzystywały w pełni sprzętu czy potencjału ludzkiego – mówi Marian Furmanek, dyrektor Szpitala Powiatowego w Leżajsku.
Co po wejściu sieci szpitali?
Problem w tym, że w październiku wejdzie w życie ustawa o sieci szpitali. Sieć skonstruowano tak, by nie weszły do niej szpitale prywatne (w regionie wejdą tylko dwa), tylko publiczne. Szpitale w sieci dostaną ryczałt na leczenie. Ryczałt oznacza, że nie będzie już limitu, a tym samym tzw. nadwykonań, czyli leczenia chorych ponad limit.
– Trudno mi się wypowiadać o szczegółach, bo nie znam całościowych założeń reformy. Może chodzi o zakresy, na które nie będziemy mieć ryczałtu, bo w części świadczonych zakresów będziemy startować do konkursów. W przypadku naszego szpitala dotyczyć to będzie np. rehabilitacji i Zakładu Opiekuńczo Leczniczego – dodaje Furmanek.
Anna Moraniec



6 Responses to "Leczenie w publicznych szpitalach będzie płatne?"