Legendarna Iryda wróciła do domu

Fot. Paweł Galek
Powrót Irydy na teren lotniska jest w Mielcu wielkim wydarzeniem

Do Mielca wróciła legendarna Iryda – szkolno-bojowy samolot odrzutowy, który, który po remoncie ma znów wznieść się w powietrze. W hangarze Fundacji „Biało-Czerwone Skrzydła”, zlokalizowanym na terenie lotniska, będą stacjonować także Iskry i inne maszyny. Mają one w niedalekiej przyszłości stworzyć latające muzeum, czyli to, o co od wielu lat zabiega Paweł Świerczyński, prezes Aeroklubu Mieleckiego.

Samolot szkoleniowo-treningowy Iskra był pierwszą polską konstrukcją lotniczą posiadającą silnik odrzutowy. Maszyna ta przez trzy dekady powstawała w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego „PZL Mielec”. Korzystać z niej mogło jednak tylko wojsko.

„Biało Czerwone Skrzydła”

Teraz jednak, dzięki Fundacji „Biało – Czerwone Skrzydła”, dwa takie samoloty wróciły nad Wisłokę, czyli do domu. Podobne plany są wobec innej latającej legendy.
Kilka dni temu w hangarze na terenie lotniska zaprezentowano Irydę – mającą wznieść się w powietrze po kilkunastoletniej przerwie i przypominać o bardzo ważnym projekcie polskiego lotnictwa, czyli samolocie odrzutowo-szkolno-bojowym. Maszyna ta ma być jednym z „eksponatów” Latającego Muzeum, które Fundacja „Biało Czerwone Skrzydła” chce stworzyć w hangarze wynajmowanym od Mieleckiej Agencji Rozwoju Regionalnego. – Chcemy współpracować z Fundacją w tym właśnie hangarze. Jest to tzw. hala C. Była ona przeznaczona dla firm związanych z lotnictwem, ma bowiem bezpośredni dostęp do lotniska i do pasa startowego – podkreślał Antoni Górski, prezes MARR.

Mieleckie tradycje lotnicze

Do głównych kierunków funkcjonowania tego obiektu należą kultywowanie polskich, w tym przede wszystkim mieleckich tradycji lotniczych, poszerzenie możliwości promocji miasta i regionu oraz działalność edukacyjna dla młodzieży – wyliczał Łukasz Gajdowski, wiceprezes MARR. – Chcemy, aby to miejsce żyło. Cieszymy się, że głównym celem Fundacji jest odbudowa lub utrzymanie w stanie lotnym samolotów, które kończą swoją misję. My też chcemy, aby te maszyny latały po naszym niebie, a nie trafiały do magazynów.
Piotr Maciejewski z Fundacji „Biało-Czerwone Skrzydła” zapowiedział, że w planach jest również ściągnięcie do Mielca zespołu wojskowego „Biało-Czerwone Iskry”.
Emocji nie krył prezydent Jacek Wiśniewski. – Naprawdę jestem szczęśliwy, widząc że na lotnisku legendarne maszyny, które kiedyś były produkowane w naszym mieście – mówił.
– Dzięki temu będą mogły tu spotykać się mieleckie pokolenia lotnicze. Nowoczesna myśl techniczna będzie więc zderzała się z doświadczeniem ludzi, którzy przez wiele lat produkowali samoloty, uczestniczyli w tym procesie i znają się na tym najlepiej.

Paweł Galek

2 Responses to "Legendarna Iryda wróciła do domu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.