
EUROPEJSKIE PUCHARY. Dziś w południe losowanie 1/8 finału Ligi Mistrzów i 1/16 Ligi Europy, gdzie zagra warszawski klub.
Mistrz Polski pozna dziś rywali w Lidze Europy. Legia nie jest rozstawiona, może zatem trafić na bardzo mocne Tottenham, AS Roma czy Szachtar Donieck. Nie tak dawno w warszawskim klubie pierwsze skrzypce grali piłkarze z Podkarpacia.
Nie ma chyba drugiego klubu, w którym zawodnicy z naszego regionu odcisnęliby tak mocne piętno. W Galerii Sław Legii widnieje 26 nazwisk, a wśród wirtuozów pokroju Lucjana Brychczego i Kazimierza Deyny znajdują się Leszek Pisz z Dębicy i Jerzy Podbrożny z Przemyśla.
Mały ciałem, wielki duchem
„W Legii nie było takiego rozgrywającego od czasów Kazimierza Deyny. Taki zawodnik, jak Pisz, rodzi się raz na kilkadziesiąt lat. Mikra postura, a jakże wspaniała gra – mały ciałem, ale wielki duchem. Braki fizyczne nadrabiał znakomitym wyszkoleniem technicznym oraz kapitalnym przeglądem pola” – oto charakterystyka „Piszczyka” zamieszczona na oficjalnej stronie największego polskiego klubu. Wychowanek Wisłoki Dębica w Legii występował w latach 1986-1996 (z krótkimi przerwami na grę w Igloopolu Dębica i Motorze Lublin), a bilans jest imponujący: 285 meczów i 62 bramki. W tym słynna “główka” w Goeteborgu dająca przepustkę do wyśnionej Ligi Mistrzów i dwa trafienia na inaugurację tych rozgrywek z Rosenborgiem Trondheim. To właśnie trener Norwegów Nils Arne Eggen nazwał Pisza „Generałem”. Dębiczanin był u szczytu sławy – dwukrotnie prowadził Legię do mistrzostwa Polski, cztery razy sięgał po Puchar Polski, w 1995 roku został piłkarzem roku. – Miał niesamowite umiejętności i cechy przywódcze. Gra z nim w jednej drużynie to były ogromna przyjemność i zaszczyt – przyznaje Adam Fedoruk, którego gol na 1-1 z Górnikiem Zabrze w 1994 roku dał Legii tytuł. Fedoruk nie pochodził z Podkarpacia, ale do warszawskiego klubu trafił ze Stali Mielec.
„Samolociki” pana Jurka
W tamtej mistrzowskiej ekipie występował też Jerzy Podbrożny. Dla Legii zdobył 55 ze swoich 122 bramek, które zapewniły mu miejsce w panteonie najlepszych strzelców w historii polskiej ligi. „Guma”, wychowanek Polnej Przemyśl, a potem napastnik Resovii i Igloopolu, po każdym golu zdobytym dla Legii, wykonywał „samolocik”. Bardziej oryginalną „cieszynkę” zaprezentował po latach, tyle, że w reprezentacji, dębiczanin Artur Jędrzejczyk. 29-letni obrońca, jeden z filarów kadry Adama Nawałki, trafił do Legii w wieku juniora starszego, za sprawą ówczesnego trenera „Morsów” Leszka Pisza. Warszawianie zapłacili Igloopolowi blisko 50 tysięcy zł, co dla biednego klubu było sumą zawrotną. Jednak po latach, dzięki przejściu „Jędzy” do rosyjskiego Krasnodaru, dębiczanie otrzymali 3,75 proc kwoty transferowej czyli 216 tysięcy zł.
Sprzedawali, by przetrwać
Złoty medal za mistrzostwo Polski 1994 to chyba najcenniejsza pamiątka po karierze Janusza Huberta Kopcia z Rudnika nad Sanem. Do Legii przechodził zimą 1992 roku jako gwiazda II-ligowej Resovii. Rzeszowski klub, żeby przeżyć, zmuszony był wyprzedawać swoich najlepszych zawodników. Kopeć spędził w Legii 18 miesięcy, zagrał w 23 meczach. Mało? Cóż, niełatwo było „wygryźć” ze składu Wojciecha Kowalczyka bądź Podbrożnego.
Z Resovii do Legii trafił w 1984 roku wychowanek „pasiaków” Wiesław Cisek, akurat wtedy, gdy ze stolicą żegnał się Janusz Baran, napastnik sprowadzony do Legii ze „swojej” Stali Stalowa Wola. W późniejszych latach barw klubu z Łazienkowskiej bronili m.in. dębiczanie Tomasz Sokołowski i Mieczysław Pisz, młodszy brat Leszka, który zginął przed rokiem na skutek obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym.
Najlepiej do Pragi
Trzeci raz Legia wystąpi w 1/16 finału Ligi Europy. Wcześniej na tym etapie żegnała się z pucharami po porażkach ze Sportingiem Lizbona i Ajaksem Amsterdam. Holendrzy znajdują się wśród potencjalnych rywali mistrzów Polski, ale nie brak i mocniejszych drużyn. Są to Olympique Lyon z Maciejem Rybusem, AS Roma z Wojciechem Szczęsnym, Tottenham Hotspur, Szachtar Donieck, Besiktas Stambuł czy Zenit Sankt Petersburg. Legii byłoby łatwiej, gdyby trafiła na któregoś z pozostałych 9 zespołów: FC Kopenhaga, Schalke Gelsenkirchen, Spartę Praga, Fiorentinę, Osmanlispor (Turcja), Fenerbahce Stambuł, APOEL Nikozja (Cypr), Saint-Etienne bądź KRC Genk (Belgia). Losowanie par LM odbędzie się o godz. 12, Ligi Europy – o 13. Będzie je można zobaczyć w nSport i Canal Plus Sport.
Tomasz Szeliga


