
PODKARPACIE. Chorzy na Parkinsona muszą się jeszcze uzbroić w cierpliwość.
Problemy z lekiem na chorobę Parkinsona zaczęły się na początku bieżącego roku. I podobnie jak w przypadku dużej liczby innych medykamentów okresowo „znikał” z aptek. W końcem lipca firma poinformowała, że w związku z tym, iż nie udało im się porozumieć z resortem zdrowia odnoście ceny, całkowicie rezygnuje z dostaw do Polski. Chodzi o Sinemet CR 200/50, który był refundowany i kosztował kilkadziesiąt zł, a dla seniorów 75 plus nawet bezpłatny, ale który nie ma zamienników. Co prawda dopuszczono do obrotu jeszcze jeden lek o takim samym składzie jakościowym i ilościowym tj. Dopamar, ale ten nie był objęty refundacją. Część pacjentów wróciła do lekarzy po zmianę terapii lekiem o innych parametrach substancji czynnej, część próbowała wyjeżdżać po specyfik do Niemiec, ale problemem jest to, że koszt samego preparatu jest dla niektórych zaporowy, gdyż idzie w setki złotych miesięcznie. Po wznowieniu rozmów strony doszły jednak do consensusu. Firma zobowiązała się, że przywróci dostawy do Polski. Proces może zająć jednak do 2 – 3 miesięcy bo wymaga przeprowadzenia postępowania administracyjnego przed prezesem Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych.
am


