Lek na chorobę Parkinsona wróci do aptek za 2-3 miesiące

– Na razie jedyne rozwiązanie, jakie widzę dla pacjenta to udać się do lekarza i rozpocząć terapię innym lekiem – mówi dr n. farm. Lucyna Samborska, prezes Podkarpackiej Okręgowej Izby Aptekarskiej w Rzeszowie. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Chorzy na Parkinsona muszą się jeszcze uzbroić w cierpliwość.

Problemy z lekiem na chorobę Parkinsona zaczęły się na początku bieżącego roku. I podobnie jak w przypadku dużej liczby innych medykamentów okresowo „znikał” z aptek. W końcem lipca firma poinformowała, że w związku z tym, iż nie udało im się porozumieć z resortem zdrowia odnoście ceny, całkowicie rezygnuje z dostaw do Polski.  Chodzi o Sinemet CR 200/50,  który był refundowany i kosztował kilkadziesiąt zł, a dla seniorów 75 plus nawet bezpłatny, ale który nie ma zamienników. Co prawda dopuszczono do obrotu jeszcze jeden lek o takim samym składzie jakościowym i ilościowym tj. Dopamar, ale ten nie był objęty refundacją. Część pacjentów wróciła do lekarzy po zmianę terapii lekiem o innych parametrach substancji czynnej, część próbowała wyjeżdżać po specyfik do Niemiec, ale problemem jest to, że koszt samego preparatu jest dla niektórych zaporowy, gdyż idzie w setki złotych miesięcznie. Po wznowieniu rozmów strony doszły jednak do consensusu. Firma zobowiązała się, że przywróci dostawy do Polski. Proces  może zająć jednak do 2 – 3 miesięcy bo wymaga przeprowadzenia postępowania administracyjnego przed prezesem Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych.

am

Leave a Reply

Your email address will not be published.