
Ministerstwo twierdzi, że dostęp pacjentów do leków nie jest zagrożony. Innego zdania są farmaceuci. Sprawą zainteresował się już Rzecznik Praw Obywatelskich.
– Novo helisen jeszcze w czerwcu kosztował 3,20 zł. Niestety, wypadł z refundacji i teraz rodzice dzieci, którzy zaczęli odczulanie muszą płacić za pierwszą dawkę 400 zł, za drugą 700 zł. W dodatku szczepionki nigdzie nie można dostać. Wiemy o niewielkiej dostawie do jednej z warszawskiej hurtowni, ale ile uda mi się zamówić, jak na cały kraj przyjdzie może kilkaset opakowań? Już sprzedając ostatnią z poprzedniej dostawy miałam dylemat, komu ją dać. Swojej pacjentce, która u mnie zaopatruje się w leki od „zawsze”, czy kobiecie, która zadzwoniła z Krakowa i prosiła mnie o zatrzymanie szczepionki dla niej, bo tylko u mnie na nią natrafiła – mówi dr n. farm. Lucyna Samborska, prezes Podkarpackiej Okręgowej Izby Aptekarskiej w Rzeszowie.
Farmaceutka dodaje, że dostawy tych najbardziej poszukiwanych medykamentów są na bardzo niskim poziomie. – Udało mi się zamówić np. 2 opakowania leku na prostatę Cardura XL 4 mg, którego kiedyś sprzedawałam 40-50 opakowań miesięcznie. Nie miałam go już długo i nie wiem kiedy mi się uda zamówić kolejne opakowania. Podobnie jest z lekiem na tarczycę Euthyrox, też dostałam 4 opakowania. Komu je sprzedam? Chyba na zasadzie kto szybszy, ten lepszy – mówi.
I dodaje, że dziesiątki leków ma w pojedynczych ilościach i nie może zamówić ich więcej, często musi studzić emocje pacjentów, którzy z infolinii uruchomionej przez ministerstwo zdrowia dowiadują się o dostępności leku, którego w aptece za chwilę już nie zastają. Na przykład Metformax XR przeciwcukrzycowy o przedłużonym działaniu nie udało się jej dostać więc w porozumieniu z lekarzem zamienia go na inne leki przeciwcukrzycowe, ale krótko działające, co wymaga od pacjenta dużo częstszego kontrolowania poziomu cukru. Przyznaje również, że dziwne rzeczy dzieją się np. z lekiem na osteoporozę o nazwie Risendros. Tego pakowanego po 4 tabl., który w refundacji kosztuje 8,98 zł, a dla seniorów 75+ jest za darmo nigdzie nie można zamówić. Bez problemu możemy natomiast dostać ten sam lek pakowany po 12 tabletek, ale który nie jest refundowany i kosztuje już bagatela 65,19 zł. Zabrakło kartoników?
Największy problem mają bez wątpienia pacjenci mieszkający w małych miejscowościach, gdzie są jedna, dwie apteki, które mają mniejsze możliwości zamówienia leku w hurtowni, bo te wolą dostarczać go tam, gdzie mogą liczyć na większą sprzedaż. Niektóre sieci aptek mają nawet swoje hurtownie. Takie postępowanie zagraża jednak bezpieczeństwu pacjentów. Kiedy chory z małej miejscowości zadzwoni na ministerialną infolinię i dowie się, że potrzebny mu lek znajduje się w miejscowości oddalonej o 30 czy 50 km, to taki pacjent, często starszy i schorowany, niestety po lek nie pojedzie. Ograniczony, bądź też wyłączony, dostęp do produktów leczniczych bez wątpienia może więc stanowić zagrożenie dla zdrowia, a w części przypadków – nawet życia chorych.
Sprawą zainteresował się więc Rzecznik Praw Obywatelskich i wystąpił do ministra zdrowia o stanowisko w sprawie „braku wielu lekarstw, zwłaszcza wydawanych na recepty, m.in. insuliny, leków przeciwpadaczkowych, na nadciśnienie, choroby tarczycy, astmę czy alergie, leków onkologicznych i neurologicznych”. Poprosił też o informacje, jakie resort dotychczas podjął działania dla poprawy opisanej sytuacji, a także – zapobieżenia jej na przyszłość. Rzecznik wskazał w piśmie na art. 68 Konstytucji, która gwarantuje wszystkim obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom z niepełno sprawnościami i w podeszłym wieku. Jest to tzw. prawo podstawowe, wynikające z przyrodzonej i niezbywalnej godności każdego człowieka, którego przestrzeganie władza państwowa ma obowiązek chronić.
Anna Moraniec



7 Responses to "Lek podrożał z 3,20 do 400 zł, a pacjenci i tak muszą za nim jeździć po całej Polsce"