„Lekarz odmówił mi udzielenia pomocy”

– Lekarz odmówił mi udzielenia pomocy. Nawet nie pofatygował się, żeby zobaczyć, w jakim jestem stanie – skarży się pani Elżbieta Wilk z Kolbuszowej. Fot. Paweł Galek

Pani Elżbieta Wilk skarży się, że odmówiono jej udzielenia pomocy, kiedy karetka z ostrym bólem brzucha przywiozła ją do Izby Przyjęć Szpitala Powiatowego w Kolbuszowej. – Lekarz nawet nie pofatygował się, żeby zobaczyć, w jakim jestem stanie. To bardzo przykre – żali się kobieta, notabene była wieloletnia pracownica lecznicy.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek (21 bm.). Pani Elżbieta Wilk trafiła do Izby Przyjęć Szpitala Powiatowego w Kolbuszowej z ostrym bólem brzucha. Przywiozła ją karetka Zespołu Ratownictwa Medycznego. Kobieta wymagała płukania żołądka.

„Nawet nie popatrzył”

– Lekarz, niestety, odmówił mi udzielenia pomocy. Nawet nie pofatygował się, żeby zobaczyć, w jakim jestem stanie – mówi pani Elżbieta. – Panowie ratownicy na szczęście trzymali rękę na pulsie i szybko zawieźli mnie do szpitala w Rzeszowie. Tam nie odmówiono mi pomocy, zajęto się mną w sposób profesjonalny. Cała ta sytuacja pokazuje, jak ratuje się życie w naszym szpitalu, jak lekarze dyżurni spełniają swoje obowiązki, jak ważny jest dla nich pacjent i gdzie mają przysięgę Hipokratesa – gorzko konstatuje nasza Czytelniczka.

„Na SOR do Rzeszowa”

Rozmawialiśmy też ze świadkami zdarzenia – ratownikami medycznymi. Z ich relacji wynika, że medyk, którego zastali w Izbie Przyjęć, zapytał się, kogo przywieźli. – Potem oświadczył, że zajmuje się innym pacjentem i zejdzie mu z nim jeszcze godzinę, a w zasadzie to… go tu nie ma… Dodał, że lekarz izbowy będzie za godzinę – wspomina nasz rozmówca.
W związku z tym ratownicy zawieźli pacjentkę do Rzeszowa. Po drodze konsultowali się z lekarzem toksykologii. Na miejscu pani Ela trafiła na Szpitalny Oddział Ratunkowy.
To nie pierwsza taka sytuacja w Izbie Przyjęć w Kolbuszowej. W nocy 2 października ub.r. karetka przywiozła tam mieszkańca Brzostowej Góry. Pacjent był w bardzo ciężkim stanie, miał duszności. Lekarz jednak odmówił udzielenia mu pomocy. Po dwóch godzinach „targów” pacjent w końcu został przyjęty na oddział. Następnego dnia rano jednak zmarł.

Paweł Galek

5 Responses to "„Lekarz odmówił mi udzielenia pomocy”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.