Ministerstwo Zdrowia wpadło na kolejny pomysł mający pozwolić na zasypanie dziury pokoleniowej wśród lekarzy i rozwiązać problem ich niedoboru. Chce to zrobić szybko, dlatego zaplanowało wprowadzenie krótkich programów zdobywania konkretnych umiejętności zamiast kończenia dodatkowych specjalizacji.
Programy mają umożliwić lekarzom wykonywanie pewnych procedur obok podstawowej specjalizacji. Zamiast w ciągu 5 lat zdobywać kolejną, będą mogli poszerzyć swoje lekarskie możliwości w znacznie krótszym czasie. W zależności od umiejętności, ich zdobywanie trwałoby od pół roku do roku. W ten sposób pediatrzy mogliby np. wykonywać EKG u dzieci, interniści USG brzucha, itp. Resort wspólnie z konsultantami krajowymi i Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego kończy przygotowywać właśnie listę umiejętności i związanych z tym szkoleń. Pierwsze szkolenia mają być wprowadzone już w tym roku. Na pierwszy ogień ma pójść medycyna bólu – umiejętność rozpoznawania natężenia bólu, wdrażania terapii i monitorowania skutków leczenia. MZ liczy, że dzięki temu w wielu placówkach uda się zaradzić brakom kadrowym. A deficyt lekarzy jest duży. Za kilka/kilkanaście lat spora część z 4400 praktykujących na Podkarpaciu lekarzy przejdzie na emeryturę i powstanie dziura, która będzie musiała zostać zapełniona młodymi. Problem ten może być szczególnie widoczny w niektórych specjalizacjach. Na przykład w pediatrii średnia wieku lekarza wynosi 58 lat. A miejsc na medycynie jest wciąż za mało. Tylko czy kursy rozwiążą problem? Na pewno nie i jeżeli miałabym iść do lekarza, to z pewnością wolałabym do takiego, który jednak zrobił specjalizację niż kurs. To tak samo jak wolałabym iść do lekarza, który skończył medycynę, bo chciał leczyć ludzi, a nie do takiego, który skończył prywatną uczelnię, bo miał na zbyciu kilkadziesiąt tys. euro (12 tys. euro za rok płacą cudzoziemcy studiujący medycynę w Polsce), bo to tzw. zawód z przyszłością, a na pewno dający jak nie duże pieniądze to duży prestiż.
Redaktor Anna Moraniec




8 Responses to "Lekarz po kursie to jednak nie to samo co po specjalizacji"