
PODKARPACIE. Większość uprawnionych lekarzy złożyła już deklaracje uprawniające do wyższych wynagrodzeń w zamian za tzw. lojalki.
Lekarze specjaliści zatrudnieni na etacie w szpitalach, którzy zobowiążą się do nieudzielania tożsamych świadczeń w innych placówkach, otrzymają wynagrodzenie w wysokości 6750 zł brutto. Natomiast lekarze w trakcie specjalizacji (rezydenci) mogą zarobić dodatkowo 600 zł (lub 700 zł w przypadku dziedziny priorytetowej), jeśli zadeklarują, że dwa z pięciu lat po zakończeniu szkolenia przepracują w Polsce. Co to oznacza dla pacjentów?
– Na 113 zatrudnionych na etat lekarzy specjalistów oświadczenie złożyło 70, podobnie jest wśród rezydentów, na 111 deklarację podpisało 72 – mówi Witold Wiśniewski, dyrektor Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 w Rzeszowie.
– U nas oświadczenia złożyła większość lekarzy – mówi Małgorzata Przysada, z-ca dyrektora ds. klinicznych i lecznictwa w KSW nr 2 w Rzeszowie.
W piątek (7 września) minie termin składania lojalek dla lekarzy, którzy chcą otrzymać podwyżkę z wyrównaniem od 1 lipca. Chodzi o nowe uprawnienia, przysługujące medykom na mocy porozumienia, które zakończyło protest rezydentów. O ile dyrektorzy dużych szpitali nie martwią się składaniem deklaracji przez lekarzy u nich zatrudnionych (chociaż od wyższych poborów zasadniczych, naliczane są wyższe składowe pensji, a także stawki za dyżury lekarskie), bo mają pewność, że kadry im nie zabraknie to niepokój budzi to u zarządzających szpitalami powiatowymi i niepublicznymi. Lekarze z lojalką w innym szpitalu nie będą mogli brać dyżurów w ich placówkach. Ucierpią na tym pacjenci, bo może okazać się, że jakiś oddział zostanie bez całodobowej obsady i będzie trzeba go zamknąć. Chronić przed tym mają znowelizowane przepisy, które pozwalają dyrektorom oddziałów wojewódzkich NFZ na zniesieni zakazu konkurencji dla wybranych placówek.
– Na razie kilka szpitali zwróciło się o zgodę do dyrektora NFZ na wyjątek od zapisu ustawowego w związku z tym, że szpital nie będzie w stanie zapewnić dostępności do świadczeń po wprowadzeniu zapisu o zakazie konkurencji. Obecnie analizujemy każdy przypadek oraz zwracamy się z prośbą do dyrektorów o bardziej szczegółowe informacje w w/w kwestii. Tj. konkretny oddział, konkretny lekarz z danej specjalności – mówi Iwona Karasowska-Stepaniak, z-ca dyrektora ds. medycznych w POW NFZ w Rzeszowie.
Anna Moraniec



One Response to "Lekarze chcą pracować na jeden etat za większe pieniądze"