Lekarze rodzinni bronią teleporad

Lekarze przekonują, że o formie porady powinien decydować lekarz
i pacjent, a nie urzędnicy. Fot. Arch

Narodowy Fundusz Zdrowia chce regulować maksymalną liczbę udzielanych teleporad, zaś lekarze przekonują, że o formie porady powinien decydować lekarz i pacjent, a nie urzędnicy. Według nich, ta forma porady sprawdza się bowiem w bardzo wielu przypadkach.

Według projektu zarządzenia prezesa NFZ w tej sprawie, od września br. mają być wprowadzone nowe zasady finansowania świadczeń POZ. W zależności od „udziału świadczeń realizowanych w warunkach ambulatoryjnych na odległość przy użyciu systemów teleinformatycznych lub systemów łączności”, przychodnie POZ będą miały obniżony lub podwyższony współczynnik korygujący do stawki kapitacyjnej. Odniesieniem ma by informacja o wartości mediany dla udziału teleporad we wszystkich poradach POZ w skali całego kraju, co miesiąc publikowana na stronie internetowej NFZ. Oznacza to, że im więcej porad telefonicznych, tym mniej będą one płatne. Z danych przedstawionych przez NFZ wynika, że w kraju ponad 1200 świadczeniodawców udzielających świadczeń POZ (wszystkich jest ok. 6 tys.) sprawozdaje powyżej 70 proc. udziału teleporad, z czego w ponad 400 podmiotach ten odsetek wynosi powyżej 90 proc. „Powyższe dane wskazują, że część świadczeniodawców może nie zapewniać odpowiedniej jakości opieki nad pacjentami w stopniu, który gwarantuje osobisty kontakt z lekarzem. Wpływa to również niekorzystnie na właściwą realizację profilaktyki zdrowotnej” – ocenia sytuację NFZ.

Lekarze rodzinni bronią teleporad

– Zapowiedziane zmiany mogą doprowadzać do likwidacji albo ogromnego ograniczenia teleporad – uważa ekspert Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Zabelska-Cieciuch. – Jeśli zarządzenie wejdzie w życie, przychodnie mogą stracić nawet do 60 procent swoich dochodów. Lekarka zwraca uwagę na to, że przychodnie nie będą mogły zaplanować sobie budżetu, skoro wartość ich przychodów będzie zależała od czegoś, na co nie mają wpływu, czyli liczby teleporad w całej Polsce. Oznacza to całkowity brak przewidywalności finansowania w trakcie roku kalendarzowego. – Jeśli pacjenci w jakieś poradni mają problem, by dostać się na osobistą wizytę, NFZ posiada dział kontroli i jest w stanie sprawdzić takiego świadczeniobiorcę. Dlaczego zatem udzielanie teleporad ma się wiązać z utratą dochodów przez wszystkie przychodnie POZ? – pyta retorycznie, podkreślając, że zmiany są niekorzystne także dla pacjentów. – Pacjenci przewlekle chorzy, dobrze wyedukowani i współpracujący w procesie leczenia, pacjenci z wynikami badań czy rodzice, którzy chcą zasięgnąć porady ws. żywienia czy pielęgnacji dzieci będą musieli przychodzić do przychodni i zajmować miejsca bardziej potrzebującym. A przecież mamy pacjentów, którzy mogą zamawiać przez aplikację leki, albo mogą przyjść do rejestracji i poprosić o ich przedłużenie. Po zmianach to nie będzie możliwe, ponieważ zaliczy się to już do teleporady. Aby otrzymać czy przedłużyć receptę pacjent będzie musiał pojawić się w gabinecie lekarza. Kiedy przyjdzie do nas opiekun pacjenta po kontynuację leczenia, to też prawdopodobnie będzie to uznane jako teleporada. Praktycznie zniknie porada recepturowa dla pacjentów przewlekle chorych. Po każde powtórzenie recept taki pacjent będzie musiał przyjść osobiście.

Anna Moraniec

5 Responses to "Lekarze rodzinni bronią teleporad"

Leave a Reply

Your email address will not be published.