Lekarze rodzinni nie chcą podpisać umów. Kto będzie nas leczył?

Póki co schowam aneks do szuflady i poczekam na dalsze rozmowy, podobnie jak inni koledzy nie będę podpisywał nic w ciemno – mówi Marek Krupowczyk, lekarz rodzinny. Fot. arch

– Aneks, zawiera niedopuszczalny zapis, że warunki udzielania świadczeń będą określane w zarządzeniu prezesa NFZ z późniejszymi zmianami. A to znaczy, że NFZ będzie mógł w dowolny sposób zmieniać zakres naszych obowiązków. Może np. wydłużyć nam godziny pracy, dołożyć obowiązków, a my i tak jesteśmy zarobieni po uszy. Wykończeni fizycznie i psychicznie. Jest nas niewielu i wciąż kogoś ubywa, a nie ma nas kim zastąpić. Nie godzimy się więc na podpisywanie czegokolwiek w ciemno, niemal in blanco – mówi Marek Krupowczyk, lekarz rodzinny,Porozumienia Podkarpackiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia, mającego pod swoją opieką ponad milion mieszkańców regionu.

Podobnie plany mają lekarze rodzinni z całej Polski.Świadczeniodawcy podstawowej opieki zdrowotnej Porozumienia Zielonogórskiego nie akceptują aneksów do umów z NFZ na przyszły rok – informuje Federacja na swojej stronie. I podkreśla, że nie tylko zawierają one niedopuszczalne zapisy, ale zostały narzucone bez próby jakichkolwiek negocjacji, ponadto w atmosferze zastraszania.

Co to znaczy w atmosferze zastraszania? – Oddziały wojewódzkie NFZ przesyłają nam aneksy do umów, z żądaniem podpisania ich w ciągu tygodnia, tymczasem zgodnie z paragrafem 43 Ogólnych warunków umów, strony mają 30 dni na podjęcie decyzji. Umowy do końca roku mają wszyscy świadczeniodawcy Porozumienia Zielonogórskiego, które ma pod opieką ok. 12 milionów pacjentów – wyjaśnia prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski. – Do tego trzeba doliczyć jeszcze inne podmioty POZ, niezwiązane z nami, które także nie zdecydowały się na podpisanie kontraktów na czas nieokreślony. Jeżeli przedstawiciele ministra zdrowia i prezesa NFZ informują nas, że jeśli nie podpiszemy aneksów, to znajdą alternatywny sposób na udzielanie tych świadczeń, to jest to nie tylko wyraz braku szacunku dla ciężko pracujących lekarzy POZ, ale także nieodpowiedzialności. To my pracujemy na pierwszej linii walki z pandemią, wielu z nas przez to choruje, niektórzy umierają. Ryzykujemy zdrowie i życie, a tymczasem stawia się nas pod ścianą i traktuje jak chłopców od szewca. Na żadne ultimatum nie możemy się zgodzić.

Wszystko w trosce o pacjenta

Tymczasem fundusz tłumaczy, że aneksy nie zmieniają warunków organizacji i finansowania świadczeń określonych w aktualnym zarządzeniu Prezesa Funduszu i stanowiących integralną część obecnych kontraktów. Warto jednocześnie pamiętać, iż od 2015 roku finansowanie świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej wzrosło o prawie 5 mld. zł. Na przyszły rok planuje się wzrost o kolejne 300 mln zł. Regularnie podnoszono wysokość ryczałtowej stawki kapitacyjnej i wprowadzano dodatkowe mechanizmy podnoszące finansowanie praktyk. Jednocześnie w bieżącym roku z powodu epidemii znacząco zmniejszyła się liczba realizowanych porad, a to doprowadziło do pogorszenia dostępności do świadczeń POZ. Nie wpłynęło to jednak na obniżenie wynagrodzenia świadczeniodawców, co więcej, lekarze podstawowej opieki zdrowotnej otrzymali i otrzymują dodatkowe środki na udzielanie świadczeń związanych z wykrywaniem i leczeniem COVID-19 oraz pokrycie zwiększonych kosztów związanych z bezpieczeństwem sanitarnym praktyk. – Zapewnienie bezpieczeństwa w dostępie do świadczeń, szczególnie w okresie trwającej epidemii COVID-19, jest priorytetowym zadaniem NFZ, dlatego liczymy na podpisanie aneksów w najbliższych dniach, aby obie strony mogły skoncentrować się na realizacji zadań związanych z opieką nad pacjentami. Wcześniejsze podpisanie aneksów wiąże się z obecnym stanem pandemii i koniecznością dokonania oceny przez Narodowy Fundusz Zdrowia zabezpieczenia świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej od 1 stycznia 2021 r. podkreśla Robert Bugaj, dyrektor POW NFZ.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.