
– Określenie nas jako „pożal się Boże lekarzy, z pożal się Boże kliniki” jest nieuzasadnionym kwestionowaniem naszego profesjonalizmu oraz rzetelności. Odbieramy je jako zniewagę, w związku z tym żądamy od Pana Marszałka przeprosin zamieszczonych na łamach trzech dzienników regionalnych: Super Nowości, Nowin i Gazety Wyborczej wydanie rzeszowskie – piszą w liście.
Medycy w ten sposób odnieśli się do słów, które padły podczas środowej konferencji (7 lipca), zwołanej przez Władysława Ortyla po ich poniedziałkowym (5 lipca), pisemnym apelu o pomoc do samego prezydenta RP, Andrzeja Dudy, o przywrócenie ich do pracy. W liście, który napisali do głowy państwa, zwolnieni lekarze oskarżyli marszałka Władysława Ortyla i dyrektora szpitala Janusza Ławińskiego o niszczenie szpitala i działanie na szkodę pacjentów. Zasugerowali, że likwidacja neurologii na rzecz rozszerzenia kliniki psychiatrii ma ułatwić wejście w zawód synowi dr. Ławińskiego, który niedawno zdał egzamin specjalizacyjny z psychiatrii i być „ukłonem” w stronę dr. Pawła Wisza, od niedawna kierownika centrum robotyki, którego żona też jest psychiatrą.
Władysław Ortyl na wstępie podkreślił więc, że nie należy zajmować prezydenta sprawami, które można wyjaśnić na poziomie województwa. Podkreślił, że los oddziału jest już przesądzony, bo likwidacja neurologii jest częścią planu na zmniejszenie zadłużenia szpitala, co jest warunkiem przejęcia go przez Uniwersytet Rzeszowski i zmienienia w wyczekiwany szpital uniwersytecki. Dodał, że likwidacja neurologii w KSW nr 1 jest konieczna z innego jeszcze powodu. – W jedynym w powiecie rzeszowskim oddziale psychiatrycznym mamy obłożenie 115 proc., a zapotrzebowanie sięga nawet 130 proc. Tymczasem neurologia ma 50 proc. obłożenia – przypomniał. – Mam więc dylemat, czy zostawić kilkuset pacjentów rocznie bez opieki psychiatrycznej, czy dać prawo kilku neurologom do żalenia się? – zapytał retorycznie. – Ich list całkowicie mija się z prawdą. Jego autorzy się skompromitowali. Mamy do czynienia z pożal się Boże kliniką i pożal się Boże lekarzami – skrytykował neurologów marszałek. – Nikogo nie obrażając, poziom tej kliniki jest niższy niż w niejednym szpitalu powiatowym. To wstyd – stwierdził ostatecznie.
Czują się znieważeni
„My, zwolnieni lekarze Kliniki Neurologii Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 w Rzeszowie (…) jesteśmy lekarzami kompetentnymi i oddanymi swojej pracy, z wieloletnim doświadczeniem klinicznym. Ocena efektów naszej pracy, w tym opinie wśród pacjentów całkowicie przeczą obrazowi, który Pan zarysował. Godzące w nasze dobre imię słowa Pana Marszałka budzą zdziwienie, zważywszy na to, że na początku lutego br. zawarto z nami nowe umowy na okres do 31.12.2022 roku uwzględniające po raz pierwszy i od siedmiu lat podwyżki wynagrodzeń. Nikt wcześniej ani nie kwestionował naszych umiejętności, ani nie wskazywał nam jakichkolwiek uchybień. Wręcz przeciwnie pod naszą opiekę przekazano dwukrotnie (w okresie 28.10.2020–31.01.2021 i 14.03.2021-
-31.05.2021) pacjentów chorych na covid, wyznaczając nam nowe obowiązki pracy w Oddziale Covidowym. Okoliczność, iż owe – niepoparte żadnymi merytorycznymi argumentami – obraźliwe słowa zostały wygłoszone przez Pana w ferworze emocji, nie jest dla nas wystarczającym usprawiedliwieniem, by pozostawić tę wypowiedź bez komentarza. Liczymy na refleksję Pana Marszałka odnośnie wypowiedzianych zniewag na temat naszej kliniki i nas jako lekarzy oraz oczekujemy przeprosin w wyżej wskazanych dziennikach” – piszą.
Mają wsparcie środowiska
W związku z Pana oburzającą wypowiedzią (…), Konwent Prezesów Okręgowych Rad Lekarskich kategorycznie żąda wycofania się z wypowiedzianych przez Pana słów oraz złożenia oficjalnych przeprosin w stosunku do lekarzy, których te słowa dotyczyły” – piszą w liście do marszałka, dodając, że chodzi o jego konkretną wypowiedź „mieliśmy do czynienia z pożal się Boże kliniką, która nie mogła się rozwijać i pożal się Boże lekarzami”. W podobnym tonie pisze Rzecznik Praw Lekarza, dr. n. med. Grzegorz Krzyżanowski: „Pana wypowiedź odbieram jako skandaliczną i obraźliwą wobec środowiska lekarskiego, w szczególności że tak deprecjonujące i lekceważące słowa padły pod adresem lekarzy, którzy od lat z oddaniem pracują (…) i walczą o jej utrzymanie. (…) spodziewam się przeproszenia lekarzy, którzy zostali pokrzywdzeni tą emocjonalną wypowiedzią”.
Anna Moraniec



13 Responses to "Lekarze żądają publicznych przeprosin"