Lepsza prośba, niż nakaz

Wojewoda podkarpacki, Ewa Leniart. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Wojewoda prosi służby medyczne o zgłaszanie gotowości w zwalczeniu Covid-19.

„W związku z pilną potrzebą dodatkowego zaangażowania lekarzy, pielęgniarek i położnych oraz fizjoterapeutów do pracy przy bezpośrednim zwalczaniu epidemii zakażeń wirusem SARS-CoV-2 zwracam się z uprzejmą prośbą o przekazanie członkom izby naszego zapytania o gotowość podjęcia się tego zadania, a następnie przekazywanie do urzędu wojewódzkiego zebranych przez Izbę zgłoszeń” – czytamy na stronie urzędu.

Ewa Leniart pisze też, że w przypadku pozytywnego odzewu ze strony środowiska lekarzy, pielęgniarek i położnych oraz fizjoterapeutów, skierowanie do pracy przy zwalczaniu epidemii będzie realizowane na podstawie art. 47 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Co na to lekarze i pielęgniarki? – Myślę, że będzie duży problem ze znalezieniem chętnych. Od lat sygnalizowaliśmy o zbyt małej liczbie pielęgniarek i położnych. Z prywatnych rozmów z koleżankami wiem, że chodzi też o pieniądze. Za pracę w większym zagrożeniu i obciążeniu koleżanki oczekiwałyby wyższego uposażenia – mówi Anita Drążek, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie. Dodaje, że póki co to wie o dwóch osobach, które zgłosiły się do pracy w szpitalu jednoimiennych w Łańcucie.

W podobnym tonie wypowiada się prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Rzeszowie, dr n. med. Wojciech Domka. – Jesteśmy oczywiście po to, by pomagać chorym w potrzebie, z drugiej strony muszą być jednak spełnione pewne zasady: przede wszystkim środki ochrony osobistej. Jeżeli tego nie będzie, może się to wymknąć spod kontroli. Nikt przy zdrowych zmysłach nie może oczekiwać, że ktoś podejmie prace w zagrożeniu bez odpowiedniego zabezpieczenia. Ubolewam, że wszystkie środki skierowano do szpitali jednoimiennych, zapominając o reszcie. A przecież tam też trafiają chorzy i to często właśnie zakażeni koronawirusem, jednocześnie chorujący na inne schorzenia, które w dobie epidemii nie zniknęły – mówi. Dodaje też, że ma nadzieję, ze na Podkarpaciu uda się rozwiązać sytuację bez nakazów pracy. – To nie jest dobry model. Znając panią wojewodę wierzę, że będzie postępować rozsądniej, niż wojewoda mazowiecki – mówi. Wojewoda mazowiecki, Konstanty Radziwiłł, wydawał nakazy roznoszone przez policjantów. Często dotyczyły osób chronionych prawem np. samotnie wychowujące dzieci, kobiet w ciąży czy personelu po 60. roku życia. Dlatego na kilkadziesiąt nakazów odpowiedziało tylko kilka osób.

***
Osoby gotowe podjąć pracę przy bezpośrednim zwalczaniu epidemii zakażeń wirusem SARSCoV-2 mogą uzyskać szczegółowe informacje pod numerem telefonu: 17/8671300 lub kierując zapytania drogą mailową na adres: s@rzeszow.uw.gov.pl

Anna Moraniec

One Response to "Lepsza prośba, niż nakaz"

Leave a Reply

Your email address will not be published.