Lewandowski już lepszy od Muellera

Fot. Facebook Bayern

Robert Lewandowski jest skuteczniejszy z rzutów karnych i wolnych od legendarnego niemieckiego napastnika Gerda Muellera – wylicza dziennik „Bild”. W sobotę polski piłkarz Bayernu Monachium może poprawić rekord 40 goli
w jednym sezonie Bundesligi.

Lewandowski strzelił 40. bramkę w bieżących rozgrywkach w sobotnim meczu przedostatniej kolejki z SC Freiburg (2-2). W 26. minucie spotkania wykorzystał „jedenastkę” i wyrównał rekord wszech czasów należący do Muellera od rozgrywek 1971/72. – Był to jeden z najtrudniejszych karnych w mojej dotychczasowej karierze. To nie był łatwy moment. Wiedziałem, że skupienie musi być dużo większe niż przy innych karnych. Po zdobyciu bramki była euforia i ulga. Rekordy są po to, żeby je pobijać – mówił kapitan reprezentacji Polski w poniedziałek na antenie telewizji Polsat News. Na zakończenie sezonu Bundesligi Bayern Monachium podejmie FC Aug-
sburg i wówczas będzie jasne, czy uda się poprawić osiągnięcie legendarnego „Bombera”. Gazeta „Bild” zwraca jednak uwagę, że już teraz pod pewnymi względami Polak jest skuteczniejszy. – Te statystyki najlepszy piłkarz roku 2020 na świecie już ma lepsze od najlepszego piłkarza roku 1970 w Europie – napisano na wstępie artykułu na stronie internetowej dziennika. Jak zaznaczono, Polak w tym sezonie Bundesligi zdobywa bramkę średnio co 59 minut. W rozgrywkach 1971/72 Mueller trafiał co 77 minut. Także biorąc pod uwagę wszystkie występy obu piłkarzy w niemieckiej ekstraklasie Lewandowski ma minimalnie lepszą przeciętną – trafia do siatki co 102 minuty, Mueller – co 105. 32-letni napastnik Bayernu wykorzystał dotychczas 29 z 32 rzutów karnych w lidze w tym klubie, a 35 z 39 wliczając występy w Borussii Dortmund. To daje mu znacznie lepszą skuteczność od Muellera, który wykorzystał 51 z 63 „jedenastek”. Także statystyka dotycząca bramek z rzutów wolnych przemawia na korzyść Polaka – w Bundeslidze z tego stałego fragmentu gry uzyskał cztery bramki, podczas gdy legendarnemu Niemcowi udało się to tylko raz. – Jestem bardzo dumny nie tylko ze swoich osiągnięć, ale również z tego, jak postrzegają mnie kibice, jak mnie wspierają. To ma dla mnie ogromną wagę i bardzo to doceniam. Ale sportowiec powinien każdego dnia stawiać sobie nowe wyzwania, więc ja niezależnie od tego ile już zdobyłem, cały czas mam w sobie chęć dalszego wygrywania. To jest coś, co mnie napędza – powiedział Polsatowi kapitan reprezentacji Polski.
Bayern ma już zapewniony tytuł mistrzowski – siódmy w karierze Lewandowskiego w tym klubie, zaś dwa kolejne Polak wywalczył z Borussią Dortmund. Mimo to pięciokrotny król strzelców Bundesligi (w tym sezonie zdobędzie armatkę po raz szósty) nie myśli jeszcze o odpoczynku. – Mamy jeszcze jeden mecz i jedno wyzwanie przede mną. Mam oczywiście wielki respekt do dokonań Gerda Muellera, tego, co zrobił nie tylko dla niemieckiej piłki, ale i dla całego europejskiego i światowego futbolu. Jest to wielkie nazwisko. Stać na równi z taką osobą, to jest coś niezwykłego, ale rekordy są po to, żeby je próbować pobijać – zaznaczył. W poniedziałek trener reprezentacji Polski Paulo Sousa ogłosił listę piłkarzy powołanych na mistrzostwa Europy. Lewandowski przyznał, że brak w tym gronie Kamila Grosickiego był dla niego zaskakujący. – Jak usłyszałem o nominacjach i zobaczyłem, że Kamila Grosickiego nie ma na liście, to zrobiło mi się przykro. To mój dobry kolega, wiele razy graliśmy razem w reprezentacji. Wiadomo, że ta wieź między mną a Kamilem od lat była na fajnym poziomie. Dogadywaliśmy się nie tylko na boisku, ale także poza nim – relacjonował. Polak podkreślił jednak, że w pełni szanuje decyzję portugalskiego selekcjonera. – Wierzę, że Kamil wróci do tej reprezentacji szybciej niż niektórzy myślą i da nam jeszcze wiele radości – zaznaczył napastnik reprezentacji Polski, która zagra w grupie E ze Szwecją i Słowacją w Sankt Petersburgu oraz Hiszpanią w Sewilli. – Zdobycie mistrzostwa to marzenie, bardzo odległe marzenie. Czy do zrealizowania? Wierzyć zawsze trzeba, nigdy nie można się poddawać. My oczywiście damy z siebie wszystko, będziemy próbowali osiągnąć jak najlepszy wynik. Co to oznacza, sam tego nie wiem – powiedział Lewandowski. Sobotnie spotkanie Bayernu z Augsburgiem w Monachium zaplanowano na godzinę 15.30. Piłkarzami zespołu gości są bramkarz Rafał Gikiewicz i obrońca Robert Gumny.
rm

Leave a Reply

Your email address will not be published.