
II LIGA. Biało-niebiescy mieli obronę dziurawą jak szwajcarski ser, a mimo to, gdyby dopisało im szczęście, pokonaliby gości z Legionowa.
Piłkarze Stali rozegrali jeden ze słabszych meczów w tej rundzie. Tego, że nie przegrali, zawdzięczają Miłoszowi Lewandowskiemu. Bramkarz biało-niebieskich obronił m. in. rzut karny.
Rzeszowski golkiper przez cały mecz solidnie pracował na miano jego bohatera. W przeciągu całego spotkania kilka razy uchronił swój zespół przed utratą gola, broniąc w wydawało się, sytuacjach beznadziejnych. Goście nie potrafili go pokonać nawet z rzutu karnego. Niestety, obrońcy Stali sprokurowali aż dwie jedenastki w tym meczu i za drugim razem goście – a konkretnie Bojas, w końcu znalazł sposób na pokonanie Lewandowskiego.
– Szkoda tej drugiej jedenastki. Arek Drożdżal sfaulował rywala w niegroźnej sytuacji. Tym razem nie udało mi się przechytrzyć strzelającego – mówił po meczu Miłosz, żałując straconych dwóch punktów. – Wiem, że zagraliśmy słabe zawody, ale paradoksalnie mogliśmy nawet wygrać to spotkanie. Musimy się wziąć w garść i poszukać jeszcze maksymalnej ilości punktów w pozostałych do rozegrania jesienią meczach – dodał.
To, że goście stworzyli tak dużo bramkowych okazji, było wynikiem słabej gry obronnej gospodarzy. – Miałem olbrzymie kłopoty, by jakoś zestawić defensywę. Zagrać nie mogli Bednarczyk i Jędryas, w trakcie meczu zszedł Baran. Okazję do pokazania mieli nasi młodzi piłkarze. Dziś przekonali się, ile przed nimi jeszcze pracy – ocenił Krzysztof Lętocha, trener Stali.
Trener Legionovii po meczu nazwał swoich piłkarzy frajerami. Szkoleniowiec nie mógł przeboleć straconej szansy na wygraną. – To już nie pierwszy raz w tym sezonie – narzekał. Jego podopieczni bowiem nie tylko nie umieli zdobyć gola z akcji, choć mieli ku temu kilka szans, ale sami w pierwszej połowie wpakowali piłkę do własnej bramki w zupełnie niegroźnej sytuacji.
STAL Rzeszów 1
LEGIONOVIA 1
(1-0)
1-0 Romanczuk (26.- samobójcza)
1-1 Bojas (73. – karny)
STAL: Lewandowski – Maślany (58. Drożdżal), Drelich, Baran, Krzysztof Hus, Lisańczuk, Kolesnikovs, Szczoczarz (73. Daszyk), Szela (77. Jakubowski), Prędota, Maca (57. Więcek).
LEGIONOVIA: Rybicki – Goliński, Tomczyk, Łukasik, Pielak (76. Wolski),Tlaga (46. Janusiński), Romanczuk, Broniszewski, Karaszewski (74. Sołtys), Barankiewicz (46. Złotkowski), Bojas.
Sędziował Marcin Muszyński (Łódź). Żółte kartki: Szczoczarz, Drożdżal – Pielak, Broniszewski, Karaszewski. Czerwona kartka: Arkadiusz Baran (66., faul taktyczny). Widzów: 400.
Piotr Pezdan


