SIARKA TARNOBRZEG – MKS KLUCZBORK. Marcin Stefanik strzelił jak kiedyś jego ojciec. Drugim bohaterem Siarki został Artur Melon, który obronił karnego.
– Żałujemy, że nie udało się zgarnąć trzech punktów. Po objęciu prowadzenia za szybko uwierzyliśmy, iż nie stanie nam się nic złego – mówił po meczu z liderem Marcin Stefanik, strzelec gola dla Siarki.
Pomocnik tarnobrzeżan w 65 minucie zdecydował się na uderzenie z 25 metrów. Kopnął mocno, piłka po drodze odbiła się od jednego z zawodników gości i wpadła „za kołnierz” bramkarzowi. – Tak strzelał kiedyś jego ojciec, Józek. Ten to miał „młotek” w nodze – wspominali starsi kibice Siarki. Szkoda jedynie, że gol Stefanika juniora nie dał miejscowym zwycięstwa. Zaledwie 180 sekund później kapitalnie przy słupku przymierzył bowiem Marcin Nowacki. To jeden z asów MKS-u Kluczbork, mający za sobą ponad 150 występów w ekstraklasie (m.in. Odra Wodzisław Śląski, Groclin Grodzisk Wielkopolski, Ruch Chorzów).
Melon uratował gospodarzy
Debiut trenera Ryszarda Kuźmy przed tarnobrzeską widownią wypadł nienajgorzej, ale z drugiego z rzędu remisu jednak mało kto się cieszył. Tym bardziej, że lider nie okazał się tak straszny, jak go malowali. Zespół z Opolszczyzny groźny jest zwłaszcza na swoim boisku. Poza domem zdobył 7 z 19 punktów. Siarkowcy kręcili nosem na wynik, ale i tak mają szczęście. W 78. minucie mogli otrzymać bowiem nokautujący cios. Uratował ich bramkarz Artur Melon, który złapał piłkę po strzale Mateusza Ariana z karnego.
– Chwała Arturowi. Tylko dlaczego sędzia dostrzegł rękę naszego zawodnika (Bartosza Sulkowskiego – red.), a gdy rywalom przytrafiło się to samo, puszczał grę? – irytował się Marcin Stefanik.
Co z tą frekwencją?
To nie było porywające widowisko. Ciekawie zrobiło się dopiero po golu na 1-1. Wtedy siarkowcy byli w opałach i nie chodzi tylko o karnego. Szansę na drugą bramkę miał Nowacki, groźnie strzelał Tomasz Swędrowski, na szczęście zablokowany przez Roberta Tunkiewicza. W tarnobrzeskiej ekipie odczuwało się brak Dariusza Frankiewicza, Marcina Truszkowskiego i Tomasza Persony. Cała trójka wkrótce powinna wrócić na boisko, najwcześniej zapewne „Franek”. – Będę miał większe pole manewru. Kibice domagali się dziś zmian, ale muszą zrozumieć, że to nie takie proste, jak się wydaje – tłumaczył Ryszard Kuźma.
Mecze Siarki w Tarnobrzegu oglądało w tym sezonie średnio 2200 widzów. Na pojedynek z liderem pofatygowało się raptem 500 osób. Dlaczego tylko tylu?
SIARKA Tarnobrzeg 1
MKS Kluczbork 1
(0-0)
1-0 Stefanik (65.)
1-1 Nowacki (68.)
SIARKA: Melon – Stępień, Baran, Nadolski, Sulkowski, Koczon (79. Ciećko), Tunkiewicz (83. Czargeiszwili), Stefanik, Więcek, Chwastek – Paluch (64. Parobczyk).
MKS: Rudnicki – Orłowicz, Ganowicz, Gierak, Uszalewski, Hober (80. Wolkiewicz), Arian, Niziołek, Nowacki (71. Swędrowski), Reinhard (85. Tomaszewski) – Kojder (70. Burski).
Sędziował: Mateusz Złotnicki (Lublin). Żółte kartki: Baran, Stefanik, Więcek, Chwastek – Uszalewski, Niziołek. Widzów: 500.
[print_gllr id=127156]


