
BIESZCZADY. Nie ma chętnych na remont kultowego schroniska.
Na przetarg dotyczący remontu i przebudowy kultowego schroniska na szczycie Połoniny Wetlińskiej nie wpłynęła ani jedna oferta.
Bieszczadzki Park Narodowy, który od 2015 roku jest właścicielem „Chatki Puchatka”, przetarg na modernizację schroniska ogłosił 19 marca. Projekt zakłada m.in. rozbudowę budynku, budowę tarasu widokowego, oczyszczalni ścieków, kotłowni na paliwo ekologiczne oraz toalet. Całość prac ma zamknąć się w kwocie 3,7 miliona złotych. Kierownictwo parku przez ponad trzy tygodnie czekało na oferty aż do 9 kwietnia, kiedy z powodu braku chętnych przetarg musiało unieważnić.
Tego samego dnia został ogłoszony kolejny przetarg. Na oferty od firm, które chciałyby się podjąć przebudowy i modernizacji kultowego schroniska w Bieszczadach kierownictwo parku będzie czekać przez dwa tygodnie. Jeśli i ten nie przyniesie rozstrzygnięcia, będą ogłaszane kolejne. – Ten obiekt woła o remont – przyznaje Stanisław Kucharczyk, zastępca dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego. – Jeśli go w najbliższym czasie nie zrealizujemy, jest ryzyko, że w przeciągu kilku, kilkunastu najbliższych lat trzeba będzie go zamknąć, bo zwykłe poprawki gospodarcze nie wystarczą na to, aby go utrzymać w stanie bezpiecznym dla turystów – dodaje.
Jednocześnie wicedyrektor przyznaje, że kierownictwo parku ma świadomość, że ze znalezieniem firmy gotowej podjąć się realizacji projektu przebudowy schroniska, może być problem. – Teren jest trudno dostępny, jest wysoko, brakuje normalnego dojazdu – to wszystko sprawia, że jest to trudna i ryzykowna inwestycja. Niemniej remont obiektu jest koniecznością i będziemy szukać do skutku – mówi Stanisław Kucharczyk.
Umowa na przebudowę schroniska została podpisana 1 października 2018 roku. Obiekt po remoncie ma służyć jako miejsce odpoczynku podczas wędrówki, gdzie będzie można zjeść posiłek i skorzystać z toalety oraz w sytuacjach awaryjnych jako miejsce noclegowe. Turystom będzie służył taras i dwie sale – jedna na parterze, druga na poddaszu.
Na parterze powstanie też dyżurka Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego z pomieszczeniem dla straży Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
Obiekt będzie wyposażony we własną oczyszczalnię ścieków i kotłownię na paliwo ekologiczne (olej rzepakowy). Na dachu zostaną zamontowane panele fotowoltaiczne – ma być więc nowocześnie, ale i z duchem czasu – ekologicznie.
Przebudowa ma kosztować około 3,7 miliona złotych, według planów ma się zakończyć w 2021 roku. Inwestycja dostała unijne dofinansowanie w wysokości 2,3 miliona złotych.
Martyna Sokołowska




4 Responses to "Lifting „Chatki Puchatka” się opóźni"