
ŻUŻEL. NICE PLŻ. Lokomotiv Daugavpils i Wybrzeże Gdańsk chcą przełożyć mecz. Czy w ślad za nimi pójdą inne kluby i również będą chciały odwołać pojedynki I kolejki?
Na niespełna 2 tygodnie przed inauguracyjną kolejką, którą zaplanowano na 28 marca, większość drużyn Nice PLŻ nie wyjechała na swój tor. W związku z tym, coraz częściej pojawiają się głosy, o konieczności przełożenia pierwszej serii spotkań, zwłaszcza że prognozy pogody na najbliższe dni nie napawają optymizmem. – Wierząc prognozom, we wtorek rano w Rzeszowie ma być śnieg – mówił wczoraj w południe Janusz Ślączka, trener Stali Rzeszów. Szkoleniowiec „Żurawi” trzyma jednak rękę na pulsie i niewykluczone, że jutro jego podopieczni będą trenować w węgierskim Debreczynie. – Nasz tor chcemy jak najszybciej doprowadzić do stanu używalności, ale pogoda nam nie pomaga. Wprawdzie wczoraj było pod tym względem nieźle, ale to jeszcze za mało, aby zgodnie z planem dziś przeprowadzić na nim trening. Jestem w stałym kontakcie z Węgrami i dziś powinniśmy widzieć, czy jutro będziemy tam mogli pojeździć – informuje Ślączka.
Ślączka trzyma rękę na pulsie
Rzeszowianie, podobnie jak inne drużyny Nice PLŻ, ciągle czekają na wyjazd na swój tor. Trener Janusz Ślączka jest jednak na razie ostrożny w kwestii odgórnego przekładania pierwszej kolejki już dziś. – Poczekajmy z tym jeszcze chwilę. Na razie nie jest za dobrze, ale do ligi pozostało ponad półtora tygodnia. Jeśli pogoda na tyle się poprawi, że w przyszłym tygodniu uda się nam wyjechać na nasz tor, to tydzień treningów wystarczy, aby przygotować się do meczu z Orłem. Z decyzją o ewentualnym odwołaniu pierwszej kolejki wstrzymałbym się do początku przyszłego tygodnia – przekonuje Ślączka. Odmienne zdanie w tej kwestii ma m.in. Paweł Sadzikowski, prezes Wandy Kraków, który na łamach Przeglądu Sportowego powiedział: – Już wiemy, że na tydzień przed świętami ma być załamanie pogody. Bardzo bym chciał pojechać ten pierwszy mecz w terminie, ale chciałbym też, żeby było ciepło. Dodam jeszcze, że tygodniowy cykl przygotowań do meczu, to będzie większy handicap dla gości. Wiadomo, że dla nas lepiej było mocniej wjeźdźić się w tor – twierdzi prezes Wandy, która na inaugurację ligi ma podejmować KSM Krosno.
Krosno ciągle czeka
O wyjeździe na swój tor, jak na razie mogą tylko pomarzyć krośnieńscy żużlowcy, którzy są w o tyle dobrej sytuacji, że inauguracyjny mecz Nice PLŻ jadą w Krakowie i przygotowania na specyficznym, krośnieńskim owalu, niewiele by dały. – Od soboty pracujemy na naszym torem, dziś lub jutro powinniśmy zacząć montować dmuchane bandy i jeśli tylko pogoda dopisze, w piątek lub sobotę chcielibyśmy przeprowadzić pierwsze trening – informuje Ireneusz Kwieciński, trener krośnieńskich „Wilków”, który również podpisuje się pod pomysłem przełożenia inauguracyjnej kolejki. – Jeśli jednak w tym tygodniu nie wyjedziemy na tor, to nie widzę innej możliwości, jak przełożenie pierwszej kolejki. Generalnie jestem zwolennikiem modelu szwedzkiego, gdzie liga rusza w maju. Może nie trzeba czekać aż tak długo, ale koniec marca to jest zdecydowanie za wcześnie, aby ścigać się w czwórkę spod taśmy. Mecz taki może się odbyć, ale na pewno nie będzie to ściganie na całego, bo przecież większość zawodników w tym roku jeszcze nie siedziała na motocyklu. Potem biorą się z tego kontuzje, których najwięcej jest właśnie wiosną. Szkoda, że nikt z tego nie wyciąga wniosków i wyznacza tak wcześnie początek ligi – ubolewa Kwieciński, który zapowiada… powrót zimy. – Jakimś tam góralem i ekspertem od pogody nie jestem, ale już nieraz się potwierdziło, że jeśli mamy taki ciepły luty, jak w tym roku, to zima lubi jeszcze wrócić w marcu. Niewykluczone zatem, że ten niedobry dla żużlowców scenariusz sprawdzi się w najbliższych dniach – kończy opiekun KSM Krosno. Z decyzją o odwołaniu spotkania I kolejki postanowiono z kolei dłużej nie czekać na Łotwie, gdzie zdecydowano się już przełożyć inauguracyjne spotkanie tamtejszego Lokomotivu Daugavpils z Wybrzeżem Gdańsk. Oba kluby czekają teraz na zgodę GKSŻ.
mj



One Response to "Liga ruszy później?"