
SIATKÓWKA. Szanse Asseco Resovii na awans w Lidze Mistrzów wciąż istnieją.
Asseco Resovia nie wykorzystała szansy na przełamanie włoskiej niemocy. W starciu z mistrzem Italii przegrała po tie-breaku, choć mogła mecz rozstrzygnąć na swoją korzyść, wygrywając nawet za trzy punkty, co stawiałoby ją w kapitalnej sytuacji przed rewanżem.
– Pozostał wielki niedosyt. Mogliśmy ich pokonać nawet 3-1 – mówi Marcin Możdżonek, środkowy Asseco Resovii. – Nawet będąc w tak beznadziejnej sytuacji, w piątej partii dogoniliśmy ich, ale niestety zabrakło szczęścia, doświadczenia, może odpowiednich decyzji poszczególnych osób. Było blisko, jesteśmy trochę rozczarowani, aczkolwiek musimy pozytywnie patrzeć w przyszłość. W meczu z Modeną rewelacyjnie zagrywaliśmy i jeśli będziemy w stanie utrzymać to w rewanżu, to mecz będzie stał na takim samym wysokim poziomie jak w środę – stwierdza środkowy wicemistrzów Polski, którzy w rewanżu muszą wygrać mecz za trzy punkty, by awansować. Zwycięstwo 3-2 będzie oznaczało złotego seta. – Będziemy mieli co prawda trudniej, bo oni będą u siebie, będą czuć się pewniej, ale dalej będą do ogrania – prognozuje Możdżonek. Każda drużyna na dobrą sprawę jest w zasięgu, zależy tylko, jak się do tego przygotuje i zagra. Wiemy, na co nas stać, jesteśmy w stanie ich pokonać, ale znów będziemy musieli utrzymać serwis na takim poziomie, jak to miało miejsce w środę i wtedy wszystko będzie dobrze, znów będą decydować detale – twierdzi środkowy ekipy z Rzeszowa, którą przed wyjazdem do Włoch czeka jeszcze w sobotę mecz ligowy z Effectorem Kielce. – Bez urazy, ale na pewno to inna półka niż Modena. Będziemy chcieli jak najszybciej rozprawić się z przeciwnikiem, przypieczętować awans do czwórki i myśleć już tylko o rewanżu w Italii – mówi Możdżonek.
Rossard przedłużył kontrakt
W PlusLidze resoviacy cały czas muszą być czujni i pilnować dobrego drugiego miejsca tabeli, bo za nimi panuje duży ścisk. – Musimy zrobić wszystko, żeby pozostać na tym dobrym drugim miejscu do końca rundy zasadniczej. Oczywiście pierwszym podstawowym celem jest zagwarantowanie sobie miejsca w czołowej czwórce walczącej o medale, ale patrząc na obecny układ tabeli i dorobek punktowy ZAKS-y, to drugie miejsce to najlepsza pozycja, jaką możemy wywalczyć przed fazą play-off – mówi francuski przyjmujący Thibault Rossard, którzy przedłużył kontrakt z Asseco Resovią na kolejny sezon.
rm


