Likwidacja darmowych stażów i praktyk?

Dziś praktyki zawodowe są najczęściej bezpłatną formą nauki do zawodu. Fot. Wit Hadło

Związkowa Alternatywa wyszła z propozycją całkowitej likwidacji niskopłatnych praktyk i staży oraz objęcia ich przepisami o minimalnym wynagrodzeniu. – Epidemia koronawirusa radykalnie pogorszyła sytuację młodych pracowników na rynku pracy, a rząd nie podjął żadnych działań, by ich wesprzeć – wskazują związkowcy. To dobre rozwiązanie?

Praktyki zawodowe oraz staże to forma nauki zawodu, która opiera się na zdobywaniu wiedzy w miejscu pracy a także narzędzie do aktywizacji np. młodych osób. Z niektórych założeń tej formy nauki, głównie tych dotyczących płatności a raczej jej braku, nie zadowolony jest związek zawodowy Związkowa Alternatywa. – Domagamy się całkowitej likwidacji niskopłatnych praktyk i staży oraz objęcia ich przepisami o minimalnym wynagrodzeniu. Epidemia koronawirusa radykalnie pogorszyła sytuację młodych pracowników na rynku pracy, a rząd nie podjął żadnych działań, by ich wesprzeć. Najwyższy czas, by władza przestała traktować najmłodszych jako pracowników gorszego sortu – wskazują związkowcy.

 W ocenie związku, niskie płace lub brak wynagrodzeń dla młodych ludzi to nie tylko otwarty wyzysk i dyskryminacja ze względu na wiek, ale też obniżanie standardów całego rynku pracy. Dlatego też, Alternatywa proponuje, aby praktykanci i stażyści, niezależnie od wieku i formy zatrudnienia, otrzymywali co najmniej minimalne wynagrodzenie. To dobre rozwiązanie? – Pomysł jest ciekawy, ale pamiętajmy że staże i praktyki mocno angażują personel oraz pracowników danej firmy co już samo w sobie jest kosztem dla miejsca zatrudnienia – mówi Dominik Łazarz, ekonomista z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. – Odgórne wprowadzenie przepisu o płatności za praktyki i staże może spowodować, że firmy nie będą przyjmować praktykantów z obawy o koszty. Warto pamiętać, że dziś niektóre staże współfinansuje Unia Europejska i to jest punkt zaczepienia – dodaje.

Podobnie o temacie wypowiada się Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, którego zdaniem firmy już dziś ponoszą duże koszty za przyjmowanie praktykantów i stażystów. – Dla przykładu w szkołach zawodowych pracuje się w warsztatach i ze względu na naukę zawodu sporo wysiłku uczniów nie przynosi efektu. Materiały są zwyczajnie zużywane, a sprzęt ulega degradacji. To spory koszty dla pracodawców, którzy dalszych wydatków nie powinni już ponosić – tłumaczy Sadowski.

Kamil Lech

Leave a Reply

Your email address will not be published.