
DĘBICA. W sezonie przez dębickie lodowisko przewija się średnio 65 tys. mieszkańców, nie licząc treningów hokeistów i tancerzy figurowych.
Pisaliśmy już o tym, że instalacja chłodnicza dębickiego lodowiska nie nadaje się do dalszej eksploatacji. Co będzie dalej z dębickim krytym lodowiskiem, z którego korzystają nie tylko mieszkańcy, ale i dębiccy sportowcy?
Dotychczasowa instalacja była nieszczelna, wydostawał się z niej bardzo niebezpieczny amoniak, którego pod lodowiskiem było 6 ton, co zagrażało nie tylko dębickiemu MOSiR-owi, ale i całemu osiedlu.
Po wyłączeniu instalacji pojawiło się pytanie: co dalej? – W tej chwili przygotowujemy się do uruchomienia tymczasowych urządzeń, które pozwolą zamrozić płytę lodowiska – mówi Wojciech Iwasieczko, wiceburmistrz Dębicy.
Tymczasowe urządzenia mają zacząć działać od września, zostaną ustawione na płycie lodowiska. Będą działać pół roku. Dlaczego 6 miesięcy? – Mamy nadzieję na uzyskanie finansowania modernizacji lodowiska ze środków rządowych – mówi wiceburmistrz. – Planujemy, że w marcu będziemy gotowi do rozpoczęcia modernizacji obiektu.
Dębickie lodowisko jest na ministerialnej liście planowanych inwestycji. W tej chwili miasto załatwia niezbędne dokumenty, jak projekt i pozwolenia. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w przyszłym roku ruszy przebudowa lodowiska. W jej ramach zostanie m.in. zamontowana nowa instalacja na bezpieczny glikol, a płyta lodowiska zostanie wydłużona.
ArtG


