
RZESZÓW. Dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg obiecuje, że w drugiej połowie 2017 r. przestarzałe zapadnięte włazy zostaną wymienione na nowoczesne.
– Tego hałasu dłużej już nie wytrzymamy – mówi zdenerwowany mieszkaniec jednej z kamieniec przy ul. Dąbrowskiego 15 w Rzeszowie. – Co chwilę obok nas przejeżdżają samochody, które najeżdżają na studzienki kanalizacyjne. Z tego powodu słychać huk. Czy ktoś zapewni lokatorom kamienic i bloków spokój? Zabezpieczcie wreszcie włazy studzienek.
Przy kamienicach i blokach z numerami od 11 do 17 przy ul. Dąbrowskiego, jak też przy ul. Wicentego Pola, na jezdni są umieszczone studzienki kanalizacyjne, z których w dzień i w nocy słychać huk. Nawet zamknięte okna nie pomagają.
Lokatorzy tego rejonu miasta już od dwóch lat interweniują w Miejskim Zarządzie Dróg, prosząc o zabezpieczenie studzienek. Niestety, dotąd nic nie zrobiono w tej sprawie. Narzekają na zapadnięte włazy studzienek również kierowcy, bo boją się, że uszkodzą zawieszenie w samochodach.
Okazuje się, że np. przy ul. Dąbrowskiego są stare studzienki kanalizacyjne. Po przejechaniu samochodu włazy studzienek osiadają i koniecznie trzeba je wyremontować. Przedstawiciela Miejskiego Zarządu Dróg zapytaliśmy, kiedy studzienki zostaną odpowiednio zabezpieczone.
– Na wiadukcie Tarnobrzeskim zamontowaliśmy tzw. studzienki pływające, zgodnie z nową technologią. Gdy jeżdżą po niej samochody, to nie słychać żadnych dźwięków – mówi Andrzej Świder, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. – Są one równe z nawierzchnią asfaltową jezdni, wtapiają się wręcz w nią, na początku przejechał po nich walec i dzięki temu przejazd aut po nich jest wyciszony. W drugiej połowie bieżącego roku na ulicy Dąbrowskiego i Wicentego Pola w ten sam sposób włazy studzienek kanalizacyjnych zostaną odpowiednio wmontowane w miejsce tych już istniejących.
Mariusz Andres



4 Responses to "Lokatorzy mają dość hałasu ze studzienek"