Lotnisko w Jasionce to komunikacyjne zadupie?

Długi pas startowy, obszerne płyty postojowe i dobiegająca końca budowa terminalu pasażerskiego, to atuty rzeszowskiego lotniska. To jednak nie wystarcza, by Jasionka była wykorzystywana jako lotnisko zapasowe dla Warszawy.

RZESZÓW, WARSZAWA. Z powodu zamknięcia warszawskiego lotniska setki samolotów zostały skierowane do innych miast. Do Jasionki nie przyleciał żaden.

Lotnisko Chopina w Warszawie zostało zamknięte na ponad dobę po awaryjnym lądowaniu boeinga 767 w miniony wtorek. Samoloty, które miały według rozkładu przylecieć na największe polskie lotnisko, zostały skierowane na lotniska zapasowe. Port Lotniczy “Rzeszów – Jasionka” zgłosił gotowość do przyjęcia i odprawienia samolotów, jednak do Rzeszowa nie przyleciał nikt.

Zamknięcie głównego polskiego lotniska jest nie lada gratką dla innych portów lotniczych w kraju. Każde lądowanie oznacza dla lotniska zarobek z tytułu opłat za obsługę samolotu i odprawy pasażerów. Do Warszawy przylatuje każdego dnia 150 – 200 samolotów. W Jasionce odprawianych jest codziennie kilka, czasem kilkanaście samolotów. Gdyby tylko co dziesiąty samolot planowany do Warszawy został skierowany do Rzeszowa, podkarpackie lotnisko miałoby wczoraj największy ruch w swojej historii i spory zarobek.

– Zgłosiliśmy gotowość do przyjęcia samolotów – mówi Łukasz Sikora, szef marketingu Portu Lotniczego “Rzeszów – Jasionka”. – Nasze lotnisko ma najdłuższy po Warszawie pas startowy i może tu wylądować każdy samolot komunikacyjny używany na świecie. Mamy też rozbudowane płyty postojowe, więc dysponujemy powierzchnią do ustawienie nawet kilkunastu samolotów jednocześnie. Byliśmy też przygotowani do odprawienia wielu dodatkowych pasażerów.

Jednak z rzeszowskiej oferty nie skorzystała żadna linia lotnicza. We wtorek po południu i wczoraj samoloty były kierowane do Łodzi, Krakowa, Katowic, Poznania i Gdańska. Te porty lotnicze zarobiły na zamknięciu Lotniska Chopina.

– Każdy przewoźnik liczy pieniądze – tłumaczy Łukasz Sikora. – Rzeszów jest położony na wschodnich rubieżach Polski, a więc najdalej od Europy Zachodniej. Lot na przykład  z Paryża czy Brukseli, do Poznania lub Łodzi, trwa krócej niż do Rzeszowa. Jest więc tańszy o wartość około tony paliwa. Po lądowaniu w Łodzi, Poznaniu czy Krakowie znacznie łatwiej dowieźć pasażerów do Warszawy, niż z Rzeszowa. Dopóki nie będzie porządnej drogi z Rzeszowa do Stolicy i szybkiego połączenia koleją, dopóty nie mamy co liczyć na znaczne wykorzystywanie naszego portu jako lotniska zapasowego dla Warszawy.

Do Rzeszowa przylatują więc tylko czasem samoloty, które planowały lot do Krakowa i zła pogoda uniemożliwia lądowanie pod Wawelem. Wczoraj takiej sytuacji nie było, więc nikt nie skorzystał z usług Jasionki, która jest na komunikacyjnym zadupiu Polski.

Stanisław Krok

15 Responses to "Lotnisko w Jasionce to komunikacyjne zadupie?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.