„Ludzi nie narażę, wyborów nie zrobię”

Fot. Paweł Dubiel

PODKARPACIE. Samorządy w większości przeciwne przeprowadzeniu wyborów prezydenckich 10 maja. – Zdumiewa i przeraża parcie władzy do przeprowadzenia wyborów w tym terminie – komentuje Wojciech Bakun, prezydent Przemyśla. – Nie będę ryzykował zdrowia mieszkańców naszej gminy. I nie interesuje mnie, jakie konsekwencje poniosę z tego tytułu – zapowiada Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych.

Niektórzy włodarze miast w regionie mówią twardo „Ludzi nie narażę, wyborów nie zrobię”, inni apelują do rozsądku i moralności władz państwa, by przesunęły termin majowych wyborów prezydenckich. Ale władza, jak na razie, pozostaje nieugięta. Prezydent Andrzej Duda uważa, że skoro można iść do sklepu po jedzenie, to można i do lokalu wyborczego oddać głos, a wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki straszy niechętnych wyborom samorządowców zarządami komisarycznymi. Tymczasem Polacy drżą o zdrowie i życie własne i swoich bliskich…

Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc jest, jak informuje jego rzecznik Maciej Chłodnicki, zdecydowanie przeciwny przeprowadzaniu wyborów prezydenckich 10 maja. – To duże zagrożenie tak dla wyborców, jak i członków komisji – zauważa Chłodnicki. – Poza tym już są problemy ze skompletowaniem tych komisji, bo ludzie zwyczajnie boją się w nich zasiadać w czasie epidemii, czemu trudno się dziwić. Trudno sobie wyobrazić bezpieczne przeprowadzenie wyborów w tych warunkach, dlatego apelujemy do władz o rozsądek i zmianę terminu. Jednocześnie przyznaje, że jeśli władze państwowe nakażą wybory 10 maja, to miasto Rzeszów je przeprowadzi.

Sonda Bakuna: – 90 proc przeciwna wyborom

Prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun, skierował 26 marca pismo do przewodniczącego PKW Sylwestra Marciniaka. Mowa w nim o zagrożeniu dla mieszkańców miasta w przypadku przeprowadzenia wyborów 10 maja, a także o trudnościach w zdobyciu sprzętu zapewniającego bezpieczeństwo obywateli w trakcie wyborów. Ten apel o rozsądek kończy konkluzja. – Biorąc pod uwagę art. 165 par. 1 i 3 kodeksu karnego oświadczam, że wszelkie konsekwencje wynikające z przeprowadzenia wyborów prezydenckich 10 maja 2020 roku obciążą administrację rządową, w tym PKW – czytamy w piśmie Wojciecha Bakuna do PKW. A w rozmowie z Super Nowościami prezydent grodu nad Sanem nie kryje zaniepokojenia i irytacji. – Zdumiewa i przeraża parcie tej władzy do przeprowadzenia wyborów w pierwotnym terminie – stwierdza Bakun. – Ludzie boją się o zdrowie i życie, stosują do obostrzeń dotyczących wychodzenia z domu i zgromadzeń, a władza chce, by szli do wyborów za wszelką cenę! To po prostu niemoralne – uważa. Bakun na swoim facebookowym blogu przeprowadził sondę wśród mieszkańców miasta, pytając ich, czy wybory powinny się odbyć 10 maja. – Ponad 90 proc. biorących udział odpowiada „nie” – zauważa. Zdaniem prezydenta Przemyśla, słowa wicemarszałka Sejmu, Ryszarda Terleckiego, o wprowadzeniu zarządów komisarycznych tam, gdzie włodarze miast i gmin nie zdecydują się na przeprowadzenie wyborów jest paskudnym szantażem i w dodatku bez poparcia w przepisach prawa. – Władza ustawodawcza jaką jest Sejm, który reprezentuje pan Terlecki nie ma narzędzi prawnych do wprowadzania zarządu komisarycznego – przypomina Bakun. – Nie wiadomo więc, o czym mówi wicemarszałek Sejmu, bo jako takowy powinien znać swe kompetencje – dodaje. Zapytany wprost o to, czy jeśli władza zmusi samorządy do przeprowadzenia wyborów, zorganizuje je w Przemyślu, Bakun odpowiada: – Na razie nic nie wiemy i nikt nie kwapi się nas informować. Nie wiemy, jak miałyby wyglądać środki ostrożności podczas wyborów, jak przygotować lokale, co zapewnić członkom komisji, a co wyborcom w tym zakresie – wylicza.

Odwołują się do rozsądku rządzących

Prezydent Tarnobrzega, Dariusz Bożek zauważa, że: – Samorząd jest zobligowany do działania zgodnie z literą prawa, czyli musi uruchomić procedury związane z przeprowadzeniem wyborów powszechnych. Wybory 10 maja zagrażają zdrowiu i życiu zarówno samych uczestników, jak i członków komisji wyborczych. Dlatego uważam, że rozsądnie byłoby, gdyby termin został przesunięty. Tak samo uważa burmistrz Kolbuszowej, Jan Zuba. – Przeprowadzanie wyborów 10 maja nie jest rozsądne z punktu widzenia epidemicznego. Wirus się rozprzestrzenia, a nawet jeśli w maju zelżeje jego ekspansja, to nie ma sensu stwarzać mu warunków do kolejnych zakażeń – zauważa. – Liczę na rozsądek władzy w tym zakresie – dodaje.

Sanoccy Demokraci: burmistrzu, przełóż wybory!

Demokraci Ziemi Sanockiej zaapelowali do burmistrza Sanoka Tomasza Matuszewskiego o niepodejmowanie działań związanych z organizacją wyborów na urząd Prezydenta RP w dniu 10 maja i zwrócenie się do najwyższych władz państwowych o przełożenie terminu wyborów w celu uniknięcia niepotrzebnego narażania ludzkiego życia. – Zorganizowanie wyborów w czasie pandemii mogłoby zagrażać życiu i zdrowiu biorących w nich udział w rozumieniu art. 160 kodeksu karnego – uważają członkowie Demokratów. – W pełni podzielamy opinie samorządów, z których wynika, że w obecnej sytuacji organizacja wyborów prezydenckich to zwykłe szaleństwo i niepotrzebne narażanie ludzkiego życia. Przedstawiciele jednych z nich mówią wprost, że zbojkotują wybory, inni zapowiadają ich blokadę, jeszcze inni oświadczają, że nie podpiszą wymaganych przez Państwową Komisję Wyborczą dokumentów. Wszyscy natomiast podkreślają, że życie i zdrowie mieszkańców, urzędników i członków komisji wyborczych, Polaków, jest najwyższą wartością i nie zaryzykują go dla celów politycznych rządzących.

W uzasadnieniu swojego apelu wskazują na realne zagrożenia, w tym trudności ze skompletowaniem składu komisji wyborczych, przeprowadzeniem szkoleń dla ich członków, dezynfekcją obiektów, urządzeń i zapewnieniem bezpieczeństwa głosującym. – Prosząc pana burmistrza o zgłoszenie stanowczego “NIE dla wyborów w dniu 10 maja br.” pragniemy podkreślić, że nasz apel nie ma charakteru politycznego. Jest on głosem społecznego zaniepokojenia i wyrazem dezaprobaty dla toczących się w całym kraju irracjonalnych dyskusji “organizować wybory czy się z nimi wstrzymać?”. Naszym zdaniem, z którym w większości zgadzają się sanoczanie, absolutnie nie jest to czas na wybory prezydenckie! Najważniejsze jest życie i zdrowie obywateli i temu, wyłącznie temu, podporządkujmy nasze działania i środki – zaapelowali w piśmie skierowanym do burmistrza Tomasza Matuszewskiego Demokraci Ziemi Sanockiej.

Emilia Trześniowska z Biura Burmistrza Sanoka: – Trudno na obecną chwilę składać jakiekolwiek deklaracje. Musimy poczekać na rozwój sytuacji. Na pewno musimy się dostosować do obowiązującego prawa, a jak rozwinie się sytuacja, tego na razie nie wie nikt.

W Ustrzykach Dolnych stanowcze „nie”!

Stanowcze “nie” wyborom prezydenckim, które miałyby się odbyć w terminie 10 maja zapowiedział już Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych. Na łamach Super Nowości stwierdził, że jeśli gmina nie otrzyma pieniędzy na dezynfekcję lokali wyborczych i zakup środków ochrony osobistej dla członków komisji i pracowników obsługujących wybory, odmówi ich organizacji. – Nie będę ryzykował zdrowia mieszkańców naszej gminy. I nie interesuje mnie, jakie konsekwencje poniosę z tego tytułu. Mogą mnie odwołać i wprowadzić na moje miejsce komisarza. Decyzja rządu o nie przekładaniu wyborów jest po prostu niepoważna i może mieć fatalne konsekwencje – powiedział nam burmistrz Ustrzyk Dolnych.

Burmistrz Leska się waha

Odmowę zorganizowania wyborów nie wyklucza także burmistrz Leska Adam Snarski, ale podjęcie ostatecznej decyzji uzależnia od rozwoju sytuacji. – Dla mnie najważniejszym zadaniem i celem jest uchronienie mieszkańców od zakażeń, destrukcji życia gospodarczego i zminimalizowanie konsekwencji społecznych tego niespotykanego jak dotąd zjawiska. W chwili obecnej wszystkie siły i środki powinniśmy kierować w stronę walki z koronawirusem, jego skutkami zdrowotnymi, społecznymi i gospodarczymi. I tak też robię. Na ostateczne decyzje w sprawie wyborów prezydenckich przyjdzie czas – mówi burmistrz Leska. – Nie zrobię niczego co mogłoby narażać mieszkańców czy pracowników na utratę zdrowia lub życia. Niezależnie od konsekwencji jakie miałbym z tego tytułu ponieść, w każdej sytuacji, stanę w obronie ich zdrowia. Uważam to za mój obowiązek – podsumowuje Snarski.

Monika Kamińska, Martyna Sokołowska

16 Responses to "„Ludzi nie narażę, wyborów nie zrobię”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.