Ludzie boją się barszczu Sosnowskiego

Czy przy ulicy Łąkowej rośnie barszcz Sosnowskiego? Fot. Autor
Kontakt z barszczem Sosnowskiego może nawet zabić. Fot. Paweł Galek

PADEW NARODOWA. Wraz z nastaniem wysokich temperatur w gminie Padew Narodowa wybuchła wręcz panika związana z barszczem Sosnowskiego.

Chodzi o roślinę, z którą kontakt powoduje zapalenie skóry, powstawanie pęcherzy, niegojących się ran i długo niezanikających blizn. Barszcz Sosnowskiego może wywołać zapalenie spojówek, a nawet doprowadzić do zgonu.

Mieszkańcy wskazują kolejne lokalizacje tej groźnej rośliny. O jakie miejsca chodzi? – Barszcz rośnie przeważnie na posesjach niezamieszkałych – precyzuje Dawid Uzar, radny powiatowy z Padwi Narodowej. – To z każdym rokiem rozprzestrzenia się i problem jest coraz większy. Są oparzenia. Dotyczy to zwłaszcza dzieci. Można nawet stracić życie. Rośliny rosną na działkach prywatnych i trudno z tym coś tam zrobić – dodaje.

Maciej Jemioło, który w Urzędzie Miejskim w Przecławiu jest kierownikiem wydziału zajmującego się m.in. ochroną środowiska, przekonuje, że usuwanie barszczu Sosnowskiego jest zadaniem własnym gmin. – Każdy przypadek rośliny, co do której mamy podejrzenie, należy zgłosić do swojego urzędu gminy. Tam wiedzą, co z tym zrobić – zaznacza Jemioło.

Jak mówią działkowcy, najskuteczniejszym sposobem walki z barszczem jest jego zniszczenie jesienią w pierwszym roku wegetacji poprzez wyrwanie i spalenie. W drugim roku można stosować wielokrotne wykaszanie jeszcze przed okresem kwitnienia i działania te wspomóc środkami chemicznymi. Prace winny być wykonywane w odpowiednim ubraniu ochronnym i w rękawicach. Wskazane jest także korzystanie z maseczek ochronnych na twarz.

pg

Leave a Reply

Your email address will not be published.