
PODKARPACIE. Jedno odwołanie wstrzymało wypłaty pieniędzy za działki zabrane pod budowę S19.
Choć budowa S19 Stobierna – Sokołów Młp. trwa już od ponad roku, właściciele działek zabranych pod budowę nie doczekał się pełnych odszkodowań. Wszystko dlatego, że od wydanej decyzji złożono jedno odwołanie, które od miesięcy było rozpatrywane.
Budowa 12,5-kilometrowego odcinka idzie pełną parą i ma on być gotowy w czerwcu przyszłego roku. Jednak właściciele działek zabranych pod budowę drogi wciąż nie otrzymali za nie odszkodowań. Ruszyliśmy tym tropem i okazało się, że winę za sytuację ponoszą… przepisy. W wypadku odwołania jednego właściciela działki od decyzji wojewody z mocy prawa, automatycznie wstrzymuje się wypłaty wszystkim pozostałym osobom, nawet gdy one z decyzją wojewody się zgadzają.
Po wydaniu decyzji ZRID (Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej) przez wojewodę podkarpackiego, właściciele nieruchomości, których decyzja ta dotyczyła, mieli prawo wnieść odwołanie od decyzji do ministra infrastruktury i budownictwa. Jak się okazało, większość mieszkańców z decyzją, która odbierała im działki, zgodziło się i wystąpiło nawet o wypłatę zaliczki odszkodowania. Jeden z właścicieli odwołał się jednak od ZRID-u. Wtedy zgodnie z drogową specustawą z urzędu wstrzymane są wypłaty wszystkich odszkodowań.
W tej chwili wywłaszczeni otrzymali zaliczkę odszkodowania w wysokości 70 procent kwoty przyznaje na podstawie wyceny nieruchomości. Całego odszkodowania otrzymać nie mogą do czasu, aż ZRID stanie się prawomocny. W Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa sprawa toczyła się od 2015 roku. Wywłaszczonym właścicielom przedstawiano kolejne terminy rozstrzygnięcia sprawy. – Tak od roku słyszymy, a to do 30 grudnia, a to 30 lutego, maja i tak dalej. Drogę na naszych polach budują, a pieniędzy nie widać – denerwują się zainteresowani.
O sprawę zapytaliśmy w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa. Jak się okazało w resorcie, decyzja rozstrzygająca odwołanie właśnie zapadła (stało się to w pierwszych dniach czerwca). Biuro prasowe resortu tłumaczy, że rozstrzygnięcie odwołań trwa długo, bo sprawy tego typu są skomplikowane i wymagają uzyskania dodatkowych informacji do ustalenia faktycznego stanu rzeczy. Ministerstwo podkreśla, że odwołanie nie wpłynęło na wypłatę zaliczek, jednak wypłata pozostałych 30 procent wartości odszkodowania możliwa jest po tym, jak decyzja o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej stanie się ostateczna. Stanie się to w pierwszych dniach lipca, no chyba że decyzja ministra zostanie zaskarżona do sądu…
Artur Getler


