Ludzie nadal śmiecą na potęgę

Nowy system odbioru odpadów nie zmienił starych nawyków. Ludzie śmiecili, śmiecą i jeszcze długo będą śmiecić. Fot. Autor
Nowy system odbioru odpadów nie zmienił starych nawyków. Ludzie śmiecili, śmiecą i jeszcze długo będą śmiecić. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Nowy system odbioru odpadów uderzył ludzi po kieszeni, ale problemu zaśmiecania przestrzeni publicznej nie zlikwidował.

Wydawało się, że wprowadzenie nowego systemu odbioru odpadów komunalnych raz na zawsze zlikwiduje odwieczny problem zaśmiecania przydrożnych ulic, pól i lasów. Tymczasem mijają miesiące, lata, a jest tak samo, jak było, a może i gorzej.

Zaskoczony zaistniałą sytuacją jest Grzegorz Dzimiera, komendant Straży Miejskiej, który w zakresie gospodarki odpadów komunalnych dość ściśle współpracuje z Referatem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w kolbuszowskim magistracie: – Prowadziliśmy weryfikację złożonych deklaracji śmieciowych i kontrolę zawarcia umów o odbiór odpadów przez podmioty gospodarcze działające na terenie gminy – mówi komendant.

W lasach dominują odpady budowlane
– Wprawdzie zdecydowana większość mieszkańców złożyła wymagane deklaracje, a firmy z reguły mają podpisane umowy na odbiór odpadów, ale ciągle na polach, nieużytkach rolnych, w przydrożnych rowach i lasach pojawiają się śmieci – irytuje się Dzimiera. – Nie wiadomo, skąd i dlaczego, skoro każdy rodzaj odpadów i każda ich ilość jest odbierana przez służby komunalne. Staramy się ustalać osoby, które takie czyny popełniają i w jakiś sposób je represjonować. Niemniej jednak ta sytuacja wymaga od nas szczególnych działań – dodaje.

Bartłomiej Peret, nadleśniczy Nadleśnictwa Kolbuszowa, twierdzi, że kiedyś w lasach dominowały śmieci z gospodarstw domowych, natomiast teraz, po zmianie systemu, są to w większości odpady związane z budownictwem: – Firmy, które remontują pomieszczenia lub wykonują inne usługi budowlane, po prostu nie chcą płacić za odbiór powstałych w wyniku swych prac odpadów i podrzucają je do okolicznych lasów – mówi nadleśniczy.

– Są to wykroczenia, do których wykrycia znacznie dłużej dochodzimy – podkreśla Peret. – Bo jak były odpady domowe, to znalazła się wśród nich jakaś recepta, zeszyt dziecka albo inne rzeczy, z których można było dowiedzieć się, do kogo one należą. W tej chwili w lasach zazwyczaj znajdujemy styropiany, wiaderka i inne materiały budowlane.

Paweł Galek

4 Responses to "Ludzie nadal śmiecą na potęgę"

Leave a Reply

Your email address will not be published.