
RZESZÓW. Wrzenie na ulicy Gromskiego.
Mieszkańcy dwóch nowych bloków na osiedlu Staromieście Ogrody, choć mieszkają w nich już dziesięć miesięcy, do dziś nie doczekali się od spółdzielni aktów własności. Ci, którzy wzięli kredyty hipoteczne, muszą płacić bankom dodatkowe pieniądze.
Sytuacja dotyczy mieszkańców bloków przy ul. Gromskiego 1 i 3, w których mieści się około 140 mieszkań oraz garaże. Lokatorzy klucze do mieszkań dostali w październiku ub.r., w grudniu się wprowadzili. I mimo że mamy już październik 2012 roku, nie otrzymali notarialnego aktu własności. Część z nich na zakup mieszkań wzięła kredyty hipoteczne.
Ponieważ nie mają aktu własności, oprócz rat muszą płacić bankom dodatkowe pieniądze za ubezpieczenie kredytu, koszty za monity bankowe i aneksy do umów.
“Jesteśmy w szachu”
Mieszkańcy bloków szukają pomocy w mediach. – Jesteśmy w szachu nie z własnej winy – mówi jedna z mieszkanek. – W kwietniu spółdzielnia nabyła prawo na użytkowanie budynków. Do końca lipca powinna wydać nam akty własności. Do tej pory tego nie zrobiła. Dlaczego? Bo mają bałagan w papierach. Ktoś nie dopilnował kwestii własności gruntu. Problem nie polega tylko na tym, że część działek należy do gminy. O zwrot jednej z działek stara się jej były właściciel – mówi mieszkanka ul. Gromskiego.
Odsyła jednocześnie do forum na stronie inwestycje. rzeszow.pl. A tam się gotuje: “Zastanawiam się jakim prawem spółdzielnia sprzedała nam mieszkania wybudowane na nieswojej działce ? Równie dobrze właściciel mógłby zażądać usunięcia bloków z jego działki … ciekawe kto by za to odpowiedział ? Znowu historia się powtarza tak jak z droga na Krogulskiego która została wybudowana na czyjejś działce”.
Po 23 października
Edward Słupek – Prezes Spółdzielni Zodiak, która wybudowała wspomniany budynek (te dwa numery traktuje jako jeden obiekt), stwierdza w rozmowie z SN, że sprawa ujednolicenia tytułu prawnego do gruntu pod budynkiem, co umożliwi ustanowienie prawa odrębnej własności lokali, powinna się pozytywnie zakończyć po 23 października br.
– Liczymy na to, że tego dnia Rada Miasta podejmie uchwałę zgodnie z naszym wnioskiem, której wykonanie umożliwi podpisanie aktów notarialnych z mieszkańcami – mówi prezes. – Aktualny stan prawny, zinterpretowany w orzecznictwie Sądu Najwyższego uniemożliwia ustanowienie prawa odrębnej własności w sytuacji gdy budynek posadowiony jest na gruncie, do którego wprawdzie posiadamy tytuł prawny, ale jest on niejednorodny, czyli część działek jest w użytkowaniu wieczystym, a część we własności – wyjaśnia prezes Słupek.
***
W interesie spółdzielni jest, by po 23 października sprawa faktycznie się wyjaśniła, bo z rozmów z mieszkańcami i z dyskusji na forum internetowym wynika, że tracą cierpliwość. Nie ma co ukrywać, że ich problem trwa zdecydowanie za długo.
Piotr Samolewicz



6 Responses to "Ludzie są na swoim, ale bez aktów własności"