
RZESZÓW. Praca nad oczyszczaniem zalewu jest syzyfowa.
Prace nad oczyszczeniem rzeszowskiego zalewu trwają już od trzech tygodni. Ruszyły zaraz po tym, jak udało się zdobyć pieniądze z ministerstwa na ten cel. – Wcześniej musieliśmy się zapożyczyć od innego obiektu na 20 tys. – mówi Zbigniew Sokół wicedyrektor Zarządu Zlewni Wisłoki i Wisłoka Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej z siedzibą w Rzeszowie.
Wniosek o dotacje na odmulanie Wisłoka trafił do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej 31 stycznia. – Dostaliśmy w sumie 60 tys. zł – mówi Zbigniew Sokół. Na ile wystarczą pieniądze? – Trudno powiedzieć. Średnio taką kwotę wydajemy na roczne oczyszczanie – wyjaśnia. – Jednak wszystko zależy od mieszkańców – dodaje.
Zalew jest oczyszczany od kilku tygodni, ale jak przyznaje wicedyrektor RZGW, dziesięć razy tyle śmieci znowu napłynęło przez wezbranie rzeki. Jednak to co, ludzie wrzucają do wody przerasta ludzkie pojęcie. – Wyłowiliśmy już dokładnie pięć lodówek! Po za tym pełno monitorów, telewizorów i wiele innych rzeczy, które nie powinny się tam znaleźć – wylicza Sokół. Przedmioty te przekazywane są władzom miasta i oni zajmują się ich utylizacją.
Apel o rozsądek
Do mieszkańców miejscowości, wzdłuż których przepływa Wisłok, w imieniu RZGW apelujemy o rozsądek i nie pozostawianie nad brzegiem rzeki (nie wspominając o wrzucaniu do niej) elektrośmieci i innych, niepotrzebnych ich właścicielom przedmiotów. Każde wezbranie rzeki powoduje “pochłonięcie” tych przedmiotów i dalsze zanieczyszczenie Wisłoka.
***
Ktoś powinien w końcu wziąć się za kontrole nad brzegami wszystkich rzek. Bezmyślność ludzi może mieć poważne konsekwencje, a Wisłok nigdy nie zostanie oczyszczony.
Ewelina Nawrot



2 Responses to "Ludzie wyrzucają do zalewu lodówki, telewizory i komputery"