
KRAJ, PODKARPACIE. Miało być lepiej, wyszło jak zawsze.
Komisja Nadzoru Finansowego zaostrzyła przepisy regulujące warunki wydawania kredytów. W efekcie przepłacamy za kredyt. Dlaczego? Zamiast skorzystać z możliwości wzięcia kredytu w banku, gdy chcemy wsiąść na raty np. telewizor, musimy zapożyczyć się w parabankach. Świadczą one usługi podobne do banków, ale nie mogą przyjmować depozytów, a ich oprocentowanie jest niezwykle wysokie (niekiedy nawet 200 proc. w skali roku!).
Banki zostały zmuszone do bardzo surowej oceny zdolności kredytowej swoich klientów. Każdy, kto chce zaciągnąć kredyt musi przedstawić zaświadczenie o swoich zarobkach, a taki dokument wcale nie musi przekładać się na zasobność portfela. Niektóre banki brały pod uwagę np. wysokość comiesięcznych wpływów na konto z wybranego okresu. Teraz kredyty konsumenckie lecą “na łeb na szyję”. Jak podaje “Rzeczpospolita” ich wysokość w grudniu spadła o ponad miliard złotych i był to najniższy wynik od ostatnich dwóch lat.
Cieszą się parabanki
Na rekomendacjach Komisji Nadzoru Finansowego zyskują parabanki, które nie muszą się do nich dostosowywać. Klientów więc im przybywa mimo, że stopa procentowa jest u nich dużo wyższa. Kredyty typu “chwilówki” pozwalają w łatwy sposób zdobyć pożyczkę niecierpliwym klientom. Niektóre banki wpadły również na pomysł, aby otwierać nowe spółki, które specjalizowałyby się w wydawaniu pożyczek dla indywidualnych klientów. Dopiero złagodzenie zasad wydawania kredytów przez banki, pozwoliłoby zmniejszyć koszty, które w efekcie ponoszą klienci.
Ewelina Nawrot



6 Responses to "Ludzie zmuszeni sięgać po “chwilówki”"