„Lwy” zaatakują Hetmańską

Niedzielny mecz podopiecznych Janusza Ślączki, dzięki transmisji TV, będą mogli obejrzeć kibice w całej Polsce. Fot. Wit Hadło
Niedzielny mecz podopiecznych Janusza Ślączki, dzięki transmisji TV, będą mogli obejrzeć kibice w całej Polsce. Fot. Wit Hadło

ŻUŻEL. NICE PLŻPrzed Stalą Rzeszów pojedynek z jednym z faworytów zaplecza PGE Ekstraligi.

– Ciężko wrócić do rzeczywistości po tym, co stało się z Krystianem Rempałą. Myślami cały czas jesteśmy z Krystianem i na pewno nie jest nam łatwo, ale życie toczy się dalej i musimy jechać w niedzielę – mówi przed pojedynkiem z Eko-Dir Włókniarzem Częstochowa Maciej Kuciapa, kapitan Stali Rzeszów, która chce obronić twierdzę przy ul. Hetmańskiej. To bez wątpienia będzie inny mecz, niż poprzednie spotkania sezonu 2016. Zanim żużlowcy obu drużyn stanął w niedzielę pod taśmą startową, w piątek w Tarnowie pożegnają swojego kolegę z toru, Krystiana Rempałę.

Znowu będzie gorąco?

Pierwotnie, niedzielny mecz miał rozpocząć rewanżową rundę fazy zasadniczej, a jego stawką miały być 3 punkty (2 za zwycięstwo i bonus). Wobec tragicznej informacji o śmierci Rempały, odwołana została miniona kolejka, w której obie drużyny miały pojechać w Częstochowie. Trener Janusz Ślączka zarządził swoim podopiecznym trening w czwartek. Zajęcia odbędą się prawdopodobnie także w sobotę. – Czeka nas niełatwe spotkanie, bowiem Włókniarz dysponujemy mocnym składem ale na pewno chcemy je wygrać. Mam nadzieję, że tym razem nie będzie problemów z przygotowaniem toru. Ostatnio swoje zrobiła wysoka temperatur i fakt, że nie mogliśmy korzystać ze stadionu dzień wcześniej. Teraz znowu może być gorąco, bowiem jedziemy niemal w samo południe. Ktoś jednak podjął taką decyzję i każę nam mecze telewizyjne jechać o tej porze, co na pewno nie jest fajne zarówno dla nas żużlowców, jak też pewnie i dla kibiców. Niestety nie mamy na to żadnego wpływu – ubolewa Maciej Kuciapa. Rzeszowianie w niedzielę wystąpią w swoim optymalny zestawieniu. Cieszyć może powrót do wysokiej formy zwłaszcza Dawida Lamparta, który w środę błysnął w Danii, zdobywając 16 punktów i 2 bonusy.

Ostatnia szansa dla Włókniarza

Ekipa spod Jasnej Góry w tym sezonie to taki uśpiony lew. Goście w 6 meczach ponieśli aż 3 porażki i obecnie zajmują dopiero miejsce w połowie stawki Nice PLŻ. Chcąc włączyć się do walki o dwie czołowej lokaty, premiowane udziałem w wielkim finale, w Rzeszowie muszą wygrać. Mogliby w tym pomóc byli zawodnicy Stali: Artur Czaja i Rafał Trojanowski, którzy jednak nie zostali nominowani do startu przy Hetmańskiej. Jedynym byłym „Żurawiem” w kadrze „Lwów” na niedzielny mecz jest Nicolas Klindt. Prawdopodobnie dopiero w weekend okaże się, czy w stolicy Podkarpacia wystąpi Sebastian Ułamek, który przez ostatnie tygodnie leczył uraz ręki.

AWIZOWANE SKŁADY

STAL: 9. K. Baran, 10. N. Porsing, 11. M. Kuciapa, 12. S. Nicholls, 13. D. Lampart, 15. G. Bassara

WŁÓKNIARZ: 1. N. Klindt, 2. J. Thorssell, 3. S. Ułamek, 4. T. Jonasson, 5. D. Jeleniewski, 6. O. Polis

Sędzia G. Sokołowski. Komisarz Z. Kuśmierski

STAL RZESZÓW – EKO-DIR WŁÓKNIARZ CZĘSTOCHOWA, niedziela, godz. 13.30 (transmisja TVP Regionalna)

Leave a Reply

Your email address will not be published.