Ma badania, a nie może jeździć autem

Andrzej Cieleń postanowił po raz kolejny odwołać się od decyzji rzeszowskich lekarzy i walczyć o uprawnienia do prowadzenia samochodów. Fot. VK
Andrzej Cieleń postanowił po raz kolejny odwołać się od decyzji rzeszowskich lekarzy i walczyć o uprawnienia do prowadzenia samochodów. Fot. VK

PRZEWORSK. W Rzeszowie lekarze twierdzą, że po przebytym udarze nie może jeździć samochodem, w Krakowie zupełnie odwrotnie.

Andrzej Cieleń z Przeworska uważa, że padł ofiarą urzędniczej zmowy. Mężczyzna jest po udarze i ma sparaliżowaną lewą stronę ciała. Mimo to chciałby jeździć samochodem. Specjalnie przystosował do jazdy swoje stare auto, zrobił potrzebne badania, jednak jeździć nie może. Dlaczego?

Zawsze aktywny i pracujący pan Andrzej w 2009 roku przeszedł udar mózgu. Choroba całkiem zmieniła jego życie. Dzisiaj mężczyzna ma w umiarkowanym stopniu sparaliżowaną lewą cześć ciała. Mimo tej niedogodności porusza się samodzielnie o lasce oraz wykonuje większość czynności, które pozwalają mu funkcjonować w społeczeństwie.

– Chciałbym też normalnie prowadzić samochód. Bez tego jestem całkowicie uwięziony w bloku, a ja chcę wrócić do normalnego życia – podkreślał mężczyzna. – Po udarze, żeby wrócić za kierownicę musiałem przejść badania. Najpierw nie udało mi się to. Na początku byłem słaby. Dopiero długa rehabilitacja pozwoliła mi wrócić do formy. Poszedłem na kolejne badania dla kierowców w Rzeszowie i znów dwa razy ich nie przeszedłem. Lekarze nawet nie zbadali mnie specjalistycznie, tylko uznali, że przy moim schorzeniu nie powinienem jeździć i już! Odesłali mnie z kwitkiem! – oburza się pan Andrzej. – W styczniu 2016 roku byłem w Krakowie i tam poszedłem do lekarza medycy pracy, żeby zrobić sobie badania i znów jeździć samochodem. Tam lekarz specjalista zlecił dodatkowe konsultacje, które przeszedłem i wystawił mi dokument potwierdzający, że mogę jeździć samochodem kat. B. Tak bardzo się cieszyłem, że zaraz na drugi dzień, kiedy wróciłem z Krakowa poszedłem do wydziału komunikacji, żeby dać im badania i w końcu otrzymać prawo jazdy. Jednak odbiłem się od ściany. Usłyszałem, że moje badania są nieważne i muszę je zrobić jeszcze raz w Rzeszowie, bo tylko badania z Rzeszowa są adekwatne i właściwe – relacjonował Cieleń.

Bezlitosne przepisy
Z pytaniem, dlaczego Andrzej Cieleń nie otrzymał prawa jazdy, mimo iż ma badania lekarskie, zwróciliśmy się do Starostwa Powiatowego w Przeworsku, które takie dokumenty wydaje. Odpowiedzi na piśmie udzielił nam radca prawny Andrzej Kozak. – W przedmiocie podstaw odmowy wydania Andrzejowi Cieleniowi prawa jazdy informuję, że na przeszkodzie w uwzględnieniu oczekiwania wskazanej osoby znajdują się względy natury zdrowotnej, przeciwwskazanie do kierowania pojazdami wynikające z określonego orzeczenia lekarskiego. (…) Andrzej Cieleń najwyraźniej przedstawił tylko część materiałów, które mają służyć przedstawieniu pracownika starostwa w złym świetle – napisał prawnik.

Przedstawiając sprawę prościej, należy rozmieć, iż mężczyzna, mimo iż ma badania od specjalisty medycyny pracy z Krakowa, nie są one brane pod uwagę, gdyż mężczyznę powinien zbadać lekarz w Specjalistycznym Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy w Rzeszowie, bo jest mieszkańcem Podkarpacia. Dopóki w tym ośrodku nie uzyska pozytywnej opinii, jeździć nie będzie mógł.

VK

12 Responses to "Ma badania, a nie może jeździć autem"

Leave a Reply

Your email address will not be published.