Ma zapłacić za lawetę, która nie przyjechała po samochód

Trzy lata temu pan Jerzy postawił swój samochód w niedozwolonym miejscu, za co otrzymał mandat, a kilkanaście dni temu dostał zawiadomienie, że ma jeszcze wpłacić 400 zł za lawetę, która wówczas nie przyjechała. Fot. Paweł Bialic
Trzy lata temu pan Jerzy postawił swój samochód w niedozwolonym miejscu, za co otrzymał mandat, a kilkanaście dni temu dostał zawiadomienie, że ma jeszcze wpłacić 400 zł za lawetę, która wówczas nie przyjechała. Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. Właściciel auta 3 lata temu źle je zaparkował, zapłacił 100-złotowy mandat. Teraz ma dopłacić 400 zł.

– Trzy lata temu w Rzeszowie dostałem od straży miejskiej 100-złotowy mandat za źle zaparkowany samochód – opowiada pan Jerzy, mieszkaniec powiatu rzeszowskiego. – Sam uznałem, że rzeczywiście postawiłem go nieprawidłowo. Jakie było moje zdziwienie, gdy 30 czerwca br. z Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów dostałem pismo z nakazem zapłaty 400 zł za lawetę. Tylko że żaden samochód holujący wtedy nie przyjechał.

Nasz Czytelnik ma zapłacić kilkaset złotych do końca lipca. Uważa, że to skandal, żeby płacić za coś, co nie zostało wykonane. Jednak z bólem serca postanowił uiścić opłatę, bo nie chce chodzić po sądach. Nie może też zrozumieć, dlaczego przypomniano sobie o nim dopiero po trzech latach.

Postanowiliśmy sprawdzić, na jakiej podstawie pan Jerzy ma płacić, skoro laweta nie zabierała jego samochodu. W tej sprawie zwróciliśmy się do MATiP-u, jednak nie było dyrektora. Wyjaśnienie otrzymaliśmy w Straży Miejskiej. – Zgodnie z kodeksem drogowym, w regulaminie zapisano, że jeżeli strażnik wezwie firmę holującą, a w międzyczasie kierowca źle zaparkowanego auta odjedzie, to i tak za taką usługę musi zapłacić – poinformowała Jadwiga Jabłońska, zastępca komendanta Straży Miejskiej. – Została bowiem rozpoczęta czynność związana z tą usługą. Wystarczy, że samochód holujący przejedzie tylko połowę odcinka albo i mniej w kierunku zaparkowanego samochodu, to nawet taka usługa kosztuje i trzeba za nią zapłacić.

Okazuje się też, że nawet po kilku latach MATiP może pobrać opłatę za holowanie auta albo za rozpoczęcie czynności związanej z taką usługą. Jest to zgodne z uchwałą Rady Miasta, z której wynika, że administracja parkingowa może żądać opłacenia lawety do 5 lat wstecz.

***
Tylko że takie przepisy to absurd. Dlaczego kierowca, który już zapłacił mandat, ma płacić za niewykonaną usługę? Zresztą nie z jego winy, bo samochód holujący nawet nie dojechał do miejsca parkowania auta. To jawne wyłudzanie pieniędzy. Trudno zrozumieć, dlaczego MATiP o zapłacie przypomniała sobie dopiero po 3 latach.

Mariusz Andres

4 Responses to "Ma zapłacić za lawetę, która nie przyjechała po samochód"

Leave a Reply

Your email address will not be published.