
NOWA DĘBA. Radny żąda usunięcia ptaków z osiedla. Brudzących i hałasujących kawek dość mają także mieszkańcy.
W słynącej z ekologicznych rozwiązań Nowej Dębie od kilku lat nie można rozwiązać problemu, którym nastawionym przyjaźnie do natury odwdzięczają się uciążliwe kawki.
O licznej populacji kawek w Nowej Dębie gazety pisały już nie raz. Ptaki te, choć dla miłośników ornitologii bardzo sympatyczne, potrafią mocno uprzykrzyć życie w mieście.
– Kawki brudzą okna, parapety, ławki, chodniki i samochody, a oprócz tego strasznie hałasują. Kawki zakłócają spokój na wielu osiedlach w mieście, często wysypując zawartość koszy na śmieci – mówi nowodębski radny Marek Ostapko i przyznaje, że władze miasta od lat nie mogą sobie poradzić z tym problemem.
Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości
Małgorzata Rokoszewska


